Motywacje do aktywności jesiennych

18.10.2026 r.

Trasa wycieczki 310: Kielce – Bukówka – Kleckie – Suków Babie – Suków Modrzewie – Marzysz – Kaczyn – Borków- Trzemosna – Białe Ługi – Niwy – Słopiec – Kranów – Niestachów – Cedzyna – Kielce. Dystans 68km [15721], wzięło udział 14 osób. Wycieczkę prowadził Leszek

Sobotni oszroniony poranek oraz dzisiejszy kubraczek Doroty, przypomniały o zbliżających się rozterkach pogodowych. Jechać albo nie jechać, to będzie częsty jesienno – zimowy dylemat niedzielnych rowerzystów, zwłaszcza gdy powody „nie jechać” z czasem przybiorą na sile. Sugerujemy aby nie zważać na aurę i wykorzystać jesień jako okres adaptacyjny do trudniejszych warunków zimowych. Profity z rowerowych niedziel dotyczą każdej pory roku. Późną jesienią i zimą są nawet większe, ponieważ dochodzi satysfakcja z tytułu pokonywanych trudności. Należy też pamiętać, że obok korzyści uświadomionych, podczas wycieczek generujemy również dobrostan, z którego nie zdajemy sobie sprawy. Będzie jak znalazł w potrzebie, niczym szklaneczka pigwówki w zimowe wieczory…

Nie jest pewne jakie siły wypchnęły nas z domu ostatniej niedzieli. Prawdę mówiąc, silnej woli trzeba było niewiele, ponieważ pogoda piękna z rześkim słonecznym chłodem. Korzyści z wycieczki również niekwestionowane. W Borkowie pierwszy postój ozdobiony imieninowym przyjęciem Gosi. Droga z Borkowa do Trzemosnej nie dość że malownicza, to jeszcze tak znana, że rowery same wiedziały gdzie jechać. W eksploracyjnej części wycieczki przejechaliśmy leśną drogą wywozową z Trzemosnej do drogi DW 764. Kilka kilometrów z góry przez Białe Ługi, wśród pięknego świerkowo – sosnowego starodrzewu. Obaj z Leszkiem byliśmy zachwyceni widokiem. Zapewne nie tylko my. Z szacunku dla chwały dawnych czasów, punktem przełamania wycieczki Leszek uczynił Słopiec – orle gniazdo Henia. Dzisiejsze atrakcje przeżywane w Towarzystwie czternastu miłych osób, trudno przecenić. Z wycieczkami tak to u nas jest, że każda następna jest lepsza od poprzedniej. Aż się boję pomyśleć jak ekstatyczna będzie kolejna…

Zwracamy uwagę nieobecnym, że rowerowe lenistwo niedzielne to grzech zaniechania, z którego trzeba się spowiadać…

Tekst M.S., foto Solenizantka Gosia.

PS. Od pewnego czasu, sprawozdaniom z naszych wyjazdów rowerowych towarzyszą uwagi dot. wydarzeń nie związanych bezpośrednio z tym co się dzieje na wycieczkach, prezentowane jako “Słowo tygodnia”. Nie funkcjonujemy w wyimaginowanej rowerowej bańce, dlatego każda okazja jest dobra, aby reagować przynajmniej na jakiś drobny wycinek otoczenia, a przy okazji nieco ożywić cotygodniowe relacje… Szanujemy zdania odrębne, dlatego „Słowo tygodnia” jest tekstem do fakultatywnego użytku.


Słowo tygodnia – KAKODYSKUSJA – czyli zła dyskusja, podczas której osoba prowadząca program publicystyczny doprowadza rozmówców do sytuacji, w której dyskusja zamienia się w jazgot. Nie będziemy podawać przykładów z ostrożności procesowej. Wg niektórych wydawców to się dobrze sprzedaje. Prostujemy, najlepiej się sprzedaje dobra dykcja, w rzeczowej rozmowie.

Skomentuj