O wyższości nieznośnego upału nad siarczystym mrozem.

28.06.2026 r.

Trasa wycieczki 294: Kielce – Bilcza – Kowala – Brzeziny – Lipowica – Nowiny – Kielce. Dystans 50 km[14704], wzięły udział 4 osoby. Wycieczkę prowadził Sławek.

To był prawdopodobnie jeden z dwu ekstremalnych wyjazdów rowerowych w całej historii naszego Towarzystwa. Pierwszy to ten z 1 lutego br. przy temperaturze -15°C. Wprawdzie na bardzo krótkim dystansie, ponieważ jechałem w kierunku Cedzyny w tzw. diamentowym pyle. Wyjątkowo paskudna pogoda, lodowe igiełki w mroźnym powietrzu cięły po twarzy okropnie.

Natomiast ostatnia wycieczka to 37°C w cieniu, w słońcu nikt się nie odważył mierzyć. Piękna jazda, pod dwoma warunkami: przyjmowanie płynów oraz jazda co koń wyskoczy z krótką przerwą na remont marzanny w Lipowicy. Jak widać podejmujemy rowerowe aktywności w zakresie 52. stopni. Całkiem nieźle!

Tekst M.S. (Ze względów technicznych nie będzie pięknych zdjęć Gosi)

Słowo tygodnia – TREMA– Podczas konferencji programowej pewnej partii opozycyjnej w dniu 9.05.2026 godz. 12.45, przewodnicząca rady miasta czytała z kartki swoje imię i nazwisko. Dobrze jest wiedzieć jak się nazywamy, bo głupio by było przedstawić się nazwiskiem sąsiada… Jeszcze lepiej przed wyjściem z domu kilka razy powtórzyć nazwisko i problem z głowy, wszak repetitio est mater studiorum.

Patrzymy czy omiatamy wzrokiem?

21.06.2026 r.

Trasa wycieczki 293: Kielce – Dyminy – Bilcza – Bieleckie Młyny – Łabedziów – Radomice – Skrzelczyce – Komórki – Szczecno – Trzemoszna – Borków – Kaczyn – Znojów – Marzysz – Suków Modrzewie – Mójcza – Kielce. Dystans 70 km [14654], wzięło udział 14 osób. Wycieczkę prowadził Leszek.

Ci, którzy nie świętowali nocy kupały, stawili się wypoczęci na wycieczce z okazji powitania lata.

Dzień ostatniej wycieczki obdarzył nas światłem szczególnie szczodrze, wszak to najdłuższy dzień w roku. Od 9.30 mieliśmy do dyspozycji niemalże 11,5 godz jazdy bez „ściemy”. Leszek na wycieczkach czasu nie żałuje, lecz nawet on wykorzystał tylko niewiele ponad 50% oferty dziennej.

Niezależnie od czasu trwania wycieczki, jeździmy w otoczeniu nieskończonej ilości bytów. Nawet gdybyśmy chcieli, to nie sposób wszystkich ogarnąć umysłem. Jednocześnie trudno je ignorować, bo przecież postrzegamy tzn. widzimy, słyszymy oraz czujemy. Zwykle jednak jazda na rowerze powoduje, że to co rejestrują zmysły, rozum nie zdąży skonsumować, bo zamiast się rzeczom przyjrzeć, jadąc, jedynie omiatamy je wzrokiem. Dlatego racjonalnym sposobem obcowania z otoczeniem jest poświęcanie uwagi temu co rzuca się w oczy. Kłopot w tym, że patrząc na to samo, każdy może widzieć co innego.

Co zatem przykuło naszą uwagę podczas ostatniej wycieczki?

– może przyroda w stadium optymalnej zieleni, gdy to co zielone już bardziej zielone nie będzie,

– może ulotny nastrój lata wywołany odgłosami lasu za sprawą dzięcioła czy kukułki,

– może różana uroda mijanych po drodze przydomowych ogródków, lub zapach jaśminu w Komórkach,

– może malowniczy horyzont przed zjazdem w kierunku Łabędziowa,

– może kojący chłód pod wiatą Murawin,

– może Rysia ucieszył dzisiejszy upał rodem z kubańskich tropików.

Może tak, może nie, może to, może co innego – relacjonowanie nie swoich doznań to karkołomne zadanie.

Tekst M.S., foto Gosia.

PS. Przyznaję, że obaj z Leszkiem z nostalgią „omietliśmy wzrokiem” rowerzystkę, która „śmignęła” obok z szybkością już dla nas niedoścignioną…


Słowo tygodniaANTYREKLAMA – Gdyby firma Media Ekspert oferowała produkty dobrej jakości, to Marian i Barbara nie kupowaliby tu sprzętu AGD co tydzień…

Kielce w kilku odsłonach

Trasa wycieczki 292: Kielce; Kadzielnia, Wietrznia, Bukówka – Dyminy – (ew. Pietraszki) – Kielce. Dystans 29 km [14584], wzięło udział 6 osób. Wycieczkę prowadził Sławek.

14.06.2026 r.

Miałem szczególną przyjemność pojeździć na rowerze po kieleckich zakamarkach, w towarzystwie pięciorga rodowitych kielczan. Zaczęliśmy od Kadzielni, żeby zobaczyć nowo powstałe schronisko górskie, zlokalizowane w metalowo – szklanym pawilonie, nieopodal miejsca startu kolejki linowej.

Na razie nie wiadomo kogo i jak długo będzie “chronić” ponieważ ceny, sądząc po piwie, wysokogórskie.

Na specjalnie urządzonym skwerze przy ul. Langiewicza obejrzeliśmy pomnik upamiętniający doktora Władysława Buszkowskiego – pomysłodawcy i założyciela pierwszego szpitala dziecięcego w Kielcach. Wykonany w rzewnej, nieco tkliwej manierze, w tym przypadku stosownej do smutnych losów ówczesnej medycyny dziecięcej. To w jakimś sensie także pomnik poświęcony tym dzieciom, które nie doczekały godziwych warunków leczenia. Pomnik został odsłonięty 22 kwietnia br. Podczas uroczystości oficjele wręczyli sobie pamiątkowe medale… Może za to, że teren po wyburzonym szpitalu dziecięcym starannie posprzątano. W tym kontekście wspomniany pomnik jest zarazem swoistym memento po tym co tu było.

Do Wietrzni dotarliśmy oryginalną drogą, skręcając z ul. Wojska Polskiego, przez teren Ośrodka Pracy Twórczej. Centralnym dziełem Ośrodka, chyba mimo woli, stała się rzeźba “Twardziel Świętokrzyski” To jedno z tych dzieł wiekopomnych, które wymaga metainformacji, ponieważ nie umie mówić samo za siebie. W dodatku prawdopodobnie już wyszło z mody, bo niegdyś podobno stało w eksponowanym miejscu przy ul. Warszawskiej. Skądinąd to dobry przyczynek do dyskusji; dopłacać artystom do emerytur, czy dla dobra nas wszystkich nie dopłacać…

Z malowniczej bezwietrznej Wietrzni pojechaliśmy w kierunku Bukówki, by niebieskim szlakiem dotrzeć do Cmentarza Jeńców Radzieckich. Pocieszające, że to miejsce wygląda tak jak powinno wyglądać w cywilizowanym społeczeństwie.

Z Bukówki, jedni do domu, drudzy w kierunku Pietraszek…

Tekst M.S., foto Gosia.


Słowo tygodnia – CONTENT (ANTI)CREATOR „Zwyciężczyni nie otrzyma pełnej sumy z powodu podatków, o czym doskonale zdaje sobie sprawę” – autorka wpisu o tej treści pełni na Tik Toku funkcję Content Creator (twórca treści). (Onet 15 marca 2026). Może autorka jest Content lecz czytelnik nie kontent,z czego zapewne pani Content Creator nie zdaje sobie sprawy…

Lekko frywolna relacja przedwycieczkowa

7.06.2026r.

Trasa wycieczki i pozostałe parametry nieznane.

Sytuacja wymuszona wyjazdem, spowodowała, że relacja z wycieczki powstaje wcześniej od niej samej. Aby uniknąć niedorzeczności, tekst ograniczono do kilku luźnych refleksji.

Widać, że wracamy powoli do wycieczek dedykowanych ciekawym obiektom, a być może również do tzw. “świętowania z okazji”. Jeśli już o tym mowa, to przypomnę uczestnikom niedzielnej wycieczki, że od kilkunastu lat 7 czerwca obchodzony jest jako Międzynarodowy Dzień Seksu. Wprawdzie prof. Lew Starowicz zachęca do świętowania, lecz i bez jego zachęt to święto wydaje się być popularne.

Jednak nie rekomendujemy jego obchodów podczas wycieczki. Chociażby dlatego, że właśnie teraz warto skupić uwagę na pięknie kwitnących grochodrzewach, bo za tydzień zapewne przekwitną.

A propos, nie od rzeczy będzie złożenie życzeń Tomowi Jonesowi z okazji przypadających w dniu wycieczki, jego osiemdziesiątych szóstych urodzin, wszak jubilat jest autorem m.in. hitu „Sexbomb”. Notabene 23 lipca br. artysta wystąpi w Sopocie.

Swoją drogą, jeśli sobie przypomnimy przywoływany w sprawozdaniu z dn. 17.05.2026, powód do świętowania w ostatnim dniu maja, to rodzi się pytanie, czy to przypadek, czy zamierzona sekwencja czasowa z obchodami 7 czerwca? Odpowiedź wprawdzie nie zbawi świata, lecz być może pozwoli trochę rozruszać mięśnie jarzmowe większe, bo warto się uśmiechać nawet z głupiego powodu…

Tekst M.S.

Słowo tygodnia: KOINCYDENCJA – Audycja TOK FM 15.05.2025 godz. 7.30. Z chwilą gdy zaproszony gość postulował nowe wybory, przerwano audycję wszczynając alarm przeciwpożarowy. Za chwilę alarm odwołano, kontynuując rozmowę z… innym zaproszonym.

Czwartkowa wycieczka świąteczna

4.06.2026 r.

Trasa wycieczki 290: Kielce – Dyminy kościół – Suków – Mójcza zalew – Domaszowice kapliczka – Kielce. Dystans 35km [14505], wzięło udział 5 osób. Wycieczkę prowadził Sławek.

Miałem przyjemność wziąć udział w dzisiejszej wycieczce dzięki temu, że drogi rowerowe, moje oraz Gosi, przecięły się na terenie Politechniki Świętokrzyskiej. I dobrze, ponieważ przejechaliśmy w kameralnej grupie kilkadziesiąt świątecznych kilometrów przy lekko angielskiej pogodzie. Bezdyskusyjnie pierwszą atrakcją wycieczki był piękny, misternie zakomponowany dywan kwietny prowadzący od ulicy do bramy kościoła w Dyminach. To nie tylko przykład misternej roboty tradycyjnie wykonywanej przez parafian na Boże Ciało, to również świadectwo dobrze zorganizowanej wspólnoty lokalnej. Do Dymin powiódł nas Sławek malowniczymi międzyosiedlowymi ścieżkami, które większość pierwszy raz widziała na oczy. Później relaks nad nieco zapomnianym zalewem w Mójczy, by następnie dotrzeć do odnowionej kapliczki w Domaszowicach, z pięknie wykonaną podłogą z kieleckich marmurów. Była wyjątkowo otwarta z okazji świątecznej procesji. Wycieczkę zamknęła biesiada u Gosi pod nowym parasolem.

Kto by pomyślał, że w bliskiej strefie podmiejskiej można doznawać tak miłych wrażeń.

Tekst M.S., foto Gosia


Słowo tygodnia : CUDZYSŁÓW – Rzecznik rządu podczas konferencji prasowej odpowiadał na pytania w „cudzysłowiu”. TVP info 5.05. 2026 godz. 14.24. Nawet w najgłupszym zakątku Internetu radzą, aby cudzysłów odmieniać jak rów. Bądź Pan zdrów!