Patrzymy czy omiatamy wzrokiem?

21.06.2026 r.

Trasa wycieczki 293: Kielce – Dyminy – Bilcza – Bieleckie Młyny – Łabedziów – Radomice – Skrzelczyce – Komórki – Szczecno – Trzemoszna – Borków – Kaczyn – Znojów – Marzysz – Suków Modrzewie – Mójcza – Kielce. Dystans 70 km [14654], wzięło udział 14 osób. Wycieczkę prowadził Leszek.

Ci, którzy nie świętowali nocy kupały, stawili się wypoczęci na wycieczce z okazji powitania lata.

Dzień ostatniej wycieczki obdarzył nas światłem szczególnie szczodrze, wszak to najdłuższy dzień w roku. Od 9.30 mieliśmy do dyspozycji niemalże 11,5 godz jazdy bez „ściemy”. Leszek na wycieczkach czasu nie żałuje, lecz nawet on wykorzystał tylko niewiele ponad 50% oferty dziennej.

Niezależnie od czasu trwania wycieczki, jeździmy w otoczeniu nieskończonej ilości bytów. Nawet gdybyśmy chcieli, to nie sposób wszystkich ogarnąć umysłem. Jednocześnie trudno je ignorować, bo przecież postrzegamy tzn. widzimy, słyszymy oraz czujemy. Zwykle jednak jazda na rowerze powoduje, że to co rejestrują zmysły, rozum nie zdąży skonsumować, bo zamiast się rzeczom przyjrzeć, jadąc, jedynie omiatamy je wzrokiem. Dlatego racjonalnym sposobem obcowania z otoczeniem jest poświęcanie uwagi temu co rzuca się w oczy. Kłopot w tym, że patrząc na to samo, każdy może widzieć co innego.

Co zatem przykuło naszą uwagę podczas ostatniej wycieczki?

– może przyroda w stadium optymalnej zieleni, gdy to co zielone już bardziej zielone nie będzie,

– może ulotny nastrój lata wywołany odgłosami lasu za sprawą dzięcioła czy kukułki,

– może różana uroda mijanych po drodze przydomowych ogródków, lub zapach jaśminu w Komórkach,

– może malowniczy horyzont przed zjazdem w kierunku Łabędziowa,

– może kojący chłód pod wiatą Murawin,

– może Rysia ucieszył dzisiejszy upał rodem z kubańskich tropików.

Może tak, może nie, może to, może co innego – relacjonowanie nie swoich doznań to karkołomne zadanie.

Tekst M.S., foto Gosia.

PS. Przyznaję, że obaj z Leszkiem z nostalgią „omietliśmy wzrokiem” rowerzystkę, która „śmignęła” obok z szybkością już dla nas niedoścignioną…


Słowo tygodniaANTYREKLAMA – Gdyby firma Media Ekspert oferowała produkty dobrej jakości, to Marian i Barbara nie kupowaliby tu sprzętu AGD co tydzień…

Kielce w kilku odsłonach

Trasa wycieczki 292: Kielce; Kadzielnia, Wietrznia, Bukówka – Dyminy – (ew. Pietraszki) – Kielce. Dystans 29 km [14584], wzięło udział 6 osób. Wycieczkę prowadził Sławek.

14.06.2026 r.

Miałem szczególną przyjemność pojeździć na rowerze po kieleckich zakamarkach, w towarzystwie pięciorga rodowitych kielczan. Zaczęliśmy od Kadzielni, żeby zobaczyć nowo powstałe schronisko górskie, zlokalizowane w metalowo – szklanym pawilonie, nieopodal miejsca startu kolejki linowej.

Na razie nie wiadomo kogo i jak długo będzie “chronić” ponieważ ceny, sądząc po piwie, wysokogórskie.

Na specjalnie urządzonym skwerze przy ul. Langiewicza obejrzeliśmy pomnik upamiętniający doktora Władysława Buszkowskiego – pomysłodawcy i założyciela pierwszego szpitala dziecięcego w Kielcach. Wykonany w rzewnej, nieco tkliwej manierze, w tym przypadku stosownej do smutnych losów ówczesnej medycyny dziecięcej. To w jakimś sensie także pomnik poświęcony tym dzieciom, które nie doczekały godziwych warunków leczenia. Pomnik został odsłonięty 22 kwietnia br. Podczas uroczystości oficjele wręczyli sobie pamiątkowe medale… Może za to, że teren po wyburzonym szpitalu dziecięcym starannie posprzątano. W tym kontekście wspomniany pomnik jest zarazem swoistym memento po tym co tu było.

Do Wietrzni dotarliśmy oryginalną drogą, skręcając z ul. Wojska Polskiego, przez teren Ośrodka Pracy Twórczej. Centralnym dziełem Ośrodka, chyba mimo woli, stała się rzeźba “Twardziel Świętokrzyski” To jedno z tych dzieł wiekopomnych, które wymaga metainformacji, ponieważ nie umie mówić samo za siebie. W dodatku prawdopodobnie już wyszło z mody, bo niegdyś podobno stało w eksponowanym miejscu przy ul. Warszawskiej. Skądinąd to dobry przyczynek do dyskusji; dopłacać artystom do emerytur, czy dla dobra nas wszystkich nie dopłacać…

Z malowniczej bezwietrznej Wietrzni pojechaliśmy w kierunku Bukówki, by niebieskim szlakiem dotrzeć do Cmentarza Jeńców Radzieckich. Pocieszające, że to miejsce wygląda tak jak powinno wyglądać w cywilizowanym społeczeństwie.

Z Bukówki, jedni do domu, drudzy w kierunku Pietraszek…

Tekst M.S., foto Gosia.


Słowo tygodnia – CONTENT (ANTI)CREATOR „Zwyciężczyni nie otrzyma pełnej sumy z powodu podatków, o czym doskonale zdaje sobie sprawę” – autorka wpisu o tej treści pełni na Tik Toku funkcję Content Creator (twórca treści). (Onet 15 marca 2026). Może autorka jest Content lecz czytelnik nie kontent,z czego zapewne pani Content Creator nie zdaje sobie sprawy…

Lekko frywolna relacja przedwycieczkowa

7.06.2026r.

Trasa wycieczki i pozostałe parametry nieznane.

Sytuacja wymuszona wyjazdem, spowodowała, że relacja z wycieczki powstaje wcześniej od niej samej. Aby uniknąć niedorzeczności, tekst ograniczono do kilku luźnych refleksji.

Widać, że wracamy powoli do wycieczek dedykowanych ciekawym obiektom, a być może również do tzw. “świętowania z okazji”. Jeśli już o tym mowa, to przypomnę uczestnikom niedzielnej wycieczki, że od kilkunastu lat 7 czerwca obchodzony jest jako Międzynarodowy Dzień Seksu. Wprawdzie prof. Lew Starowicz zachęca do świętowania, lecz i bez jego zachęt to święto wydaje się być popularne.

Jednak nie rekomendujemy jego obchodów podczas wycieczki. Chociażby dlatego, że właśnie teraz warto skupić uwagę na pięknie kwitnących grochodrzewach, bo za tydzień zapewne przekwitną.

A propos, nie od rzeczy będzie złożenie życzeń Tomowi Jonesowi z okazji przypadających w dniu wycieczki, jego osiemdziesiątych szóstych urodzin, wszak jubilat jest autorem m.in. hitu „Sexbomb”. Notabene 23 lipca br. artysta wystąpi w Sopocie.

Swoją drogą, jeśli sobie przypomnimy przywoływany w sprawozdaniu z dn. 17.05.2026, powód do świętowania w ostatnim dniu maja, to rodzi się pytanie, czy to przypadek, czy zamierzona sekwencja czasowa z obchodami 7 czerwca? Odpowiedź wprawdzie nie zbawi świata, lecz być może pozwoli trochę rozruszać mięśnie jarzmowe większe, bo warto się uśmiechać nawet z głupiego powodu…

Tekst M.S.

Słowo tygodnia: KOINCYDENCJA – Audycja TOK FM 15.05.2025 godz. 7.30. Z chwilą gdy zaproszony gość postulował nowe wybory, przerwano audycję wszczynając alarm przeciwpożarowy. Za chwilę alarm odwołano, kontynuując rozmowę z… innym zaproszonym.

Czwartkowa wycieczka świąteczna

4.06.2026 r.

Trasa wycieczki 290: Kielce – Dyminy kościół – Suków – Mójcza zalew – Domaszowice kapliczka – Kielce. Dystans 35km [14505], wzięło udział 5 osób. Wycieczkę prowadził Sławek.

Miałem przyjemność wziąć udział w dzisiejszej wycieczce dzięki temu, że drogi rowerowe, moje oraz Gosi, przecięły się na terenie Politechniki Świętokrzyskiej. I dobrze, ponieważ przejechaliśmy w kameralnej grupie kilkadziesiąt świątecznych kilometrów przy lekko angielskiej pogodzie. Bezdyskusyjnie pierwszą atrakcją wycieczki był piękny, misternie zakomponowany dywan kwietny prowadzący od ulicy do bramy kościoła w Dyminach. To nie tylko przykład misternej roboty tradycyjnie wykonywanej przez parafian na Boże Ciało, to również świadectwo dobrze zorganizowanej wspólnoty lokalnej. Do Dymin powiódł nas Sławek malowniczymi międzyosiedlowymi ścieżkami, które większość pierwszy raz widziała na oczy. Później relaks nad nieco zapomnianym zalewem w Mójczy, by następnie dotrzeć do odnowionej kapliczki w Domaszowicach, z pięknie wykonaną podłogą z kieleckich marmurów. Była wyjątkowo otwarta z okazji świątecznej procesji. Wycieczkę zamknęła biesiada u Gosi pod nowym parasolem.

Kto by pomyślał, że w bliskiej strefie podmiejskiej można doznawać tak miłych wrażeń.

Tekst M.S., foto Gosia


Słowo tygodnia : CUDZYSŁÓW – Rzecznik rządu podczas konferencji prasowej odpowiadał na pytania w „cudzysłowiu”. TVP info 5.05. 2026 godz. 14.24. Nawet w najgłupszym zakątku Internetu radzą, aby cudzysłów odmieniać jak rów. Bądź Pan zdrów!

Ruch jest wszystkim, cel jest niczym

31.05.2026 r.

Trasa wycieczki 289: Kielce – Bukówka – Suków – Suków Modrzewie – Kaczyn – Borków – Trzemosna – rez. Białe Ługi – Słopiec – Kranów – Niestachów – Cedzyna – Kielce. Dystans 57km [14470], wzięło udział 12 osób. Wycieczkę prowadził Leszek.

Wycieczkę rozpoczęliśmy spotkaniem z reporterami TVP 3 Kielce, była sesja fotograficzna oraz miłe rozmowy – publicity się zawsze przyda.

Przywołałem w tytule maksymę Berenstejna*, ponieważ oprócz pokonywania określonego dystansu, mamy pewien kłopot z ustalaniem innych celów naszych rowerowych wycieczek. Zwykle bowiem wspomniane wyjazdy mają dwa etapy: oddalanie oraz powrót do miejsca zamieszkania. Miejsca, gdzie wyjazd zamienia się w powrót, są z reguły przypadkowe i rzadko stanowią cel wycieczki. Ich wybór wynika z decyzji: tu należy zawrócić, żeby się za daleko nie oddalić.

Pożegnanie tegorocznego maja odbyło się w nieco innym stylu. Leszek za punkt docelowy obrał Białe Ługi. Przepraszamy prowadzącego, że odchudziliśmy nieco główny peleton w Borkowie.

* Eduard Bernstein (1850-1932) – niemiecki myśliciel i działacz polityczny (1850-1932).

Tekst M.S., foto Gosia.


Słowa tygodnia INSAJDER, DISAJDER – Niniejszą wycieczkę prowadziły dwie osoby. Sławek prowadził w sensie fizycznym, bo jechał pierwszy, natomiast Leszek, chociaż jechał ostatni, też prowadził, ponieważ jako insajder wiedział gdzie mamy jechać, a jako disajder decydował aby tam jechać gdzie zamierzał.

Majowe wycieczki wotywne

23.05.2026 r.

Trasa wycieczki 287 Kielce – Kaczyn – Borków – Kielce. Dystans 20 km [14361], wzięło udział 7 osób, wycieczkę prowadził ks. biskup.

Wypada odnotować, że wczoraj, czyli jak co roku w okolicach urodzin śp. Jana Pawła II, odbyła się Majówka Rowerowa z ks. biskupem Marianem Florczykiem. (Dziękuję Ani, że mi przypomniała o tym wpisie) W tym roku to już 20. majówka. “Kigari” z tego co policzyliśmy reprezentowało 7 osób. Coraz więcej rodzin z dziećmi, dla części to być może na rowerze jedyny raz w roku. Nikt się nie wywrócił, nikt nikogo nie najechał – żyjemy w coraz lepszym rowerowym świecie. Podziękowania dla ks. biskupa za inicjatywę.

Nie wszyscy lubią imprezy masowe, zwłaszcza rowerowe. Jednak każda taka wycieczka to przyjemne przeżycie jeśli nie metafizyczne, to przynajmniej fizyczne.


24.05.2026 r.

Trasa wycieczki 288: Kielce – Szewce – Zelejowa – Chęciny – Podzamcze Chęcińskie – Starochęciny – Lipowica – Wola Murowana – Słowik – Kielce. Dystans 52 km [14413], wzięło udział 14 osób Wycieczkę prowadziła Ania.

Ostatnia rowerowa niedziela była jak zwykle imprezą kameralną, choć 14 osób to w naszej skali chmara ludzi. Nic dziwnego, pogoda obdzieliła uczestników dobrym nastrojem z rogu wiosennej obfitości. Przeżyliśmy w Podzamczu Chęcińskim rekonstrukcję wojennego epizodu z okresu Potopu Szwedzkiego tzw. Bitwy o Dwór Starostów Chęcińskich. Dobrze zainscenizowany siedemnastowieczny teatr wojenny, przez grupy rekonstrukcyjne z całego kraju. Huki armatnie trochę przepłoszyły miejscowe ptactwo, lecz w ciągu dwu dni, przy tej temperaturze chyba jaj nie przeziębią. Zresztą, po każdej bitwie straty są nieuniknione.

W lipowickiej wiacie w dalszym ciągu rezyduje nasza Marzanna, której oszczędziliśmy topielczego losu w marcu br. Do tej pory nikt jej nie zrobił krzywdy. Może dlatego, że kamera z pobliskiego słupa patrzy jej w oczy, a może z innych powodów. Choć urodą nie grzeszy, to jednak już w internecie gwiazdorzy.

Ponadto nie sposób nie zauważyć, że Jarek doposażył swój rower w kolejne urządzenia niezbędne. Jeszcze tylko kamery cofania i można ruszać…

Basi życzymy wyleczenia kontuzji i szybkiego dołączenia do peletonu. W związku z zaistniałą sytuacją przyznajemy miesięczne zwolnienie z szarlotkowych aktywności, z możliwością jego przedłużenia o kolejny tydzień.

Całą pogodę ducha, którą wygenerowaliśmy podczas tej wycieczki, ofiarujemy naszym MAMOM na trzy dni przed ich świętem, ponieważ niektórym z nich trzeba już przesyłać dobre słowa poza ziemski horyzont, a przecież nikt nie wie jak to daleko…

Tekst: M.S., foto Jola i Gosia


Słowo tygodnia – EXPLICITE, IMPLICITE– Rozmowa dziennikarza z politykiem.

Polityk: „Konstytucja RP art. 18 – Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką RP.

Dziennikarz: „Z tego nie wynika, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, potwierdza to wielu prawników, ponieważ ustawodawca nie wyraził tego wprost. (czyli explicite przyp. M.S.)

Komentarz M.S.: Skoro „nie wynika”, to znaczy, że podlega ochronie tylko małżeństwo rozumiane jako związek kobiety i mężczyzny, a inne domniemane typy małżeństw nie są objęte ochroną, a to znaczy, że art. 18 jest sprzeczny z art. 32 p.1,2., który stanowi:

1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

W demokratycznym państwie, taka dyskryminacja zapisana w konstytucji byłaby kuriozalna! Twórcy konstytucji nie wspomnieli o innych typach małżeństw nie z powodu dyskryminacji, tylko dlatego, że uznali za małżeństwo jedynie związek kobiety i mężczyzny. (implicite przyp. M.S.)

Uwagi: Żeby coś z czegoś wywieść, potrzeba odrobinę logiki oraz trochę namysłu. (M.S.)

W stronę wycieczek wieloświątecznych

17.05.2026 r.

Trasa wycieczki 286: Kielce – Dyminy – Bilcza – Piaseczna Górka – Kuby Młyny – Marzysz – Suków Modrzewie – Suków – Suków Borki – Kleckie – Bukówka – Kielce. Dystans 40 km [14341], wzięło udział 6 osób. Wycieczkę prowadził Leszek.

Chłodno – deszczową pogodę Pankracego oraz jego kompanów, nieco odmienił bezdeszczowy Sławomir. Sławomirowie tak widać mają, bo ten, którego znamy, to również człowiek pogodny i kaprysi wyłącznie jak jedzie po błocie. W naszym Towarzystwie pogoda atmosferyczna oraz pogoda ducha pozostają w homeostazie. Jeśli ta pierwsza kiepska, to uruchamiamy zasoby kompensacyjne. Dobrze temu służy tzw. „świętowanie z okazji”. Wprawdzie większość wycieczek odbywamy w dzień świąteczny, lecz świąteczność niedzielna blaknie, tracąc wyjątkowość przez to, że zawsze jest niedzielna. Dlatego podczas ostatniej wycieczki skorzystaliśmy z przywoływanych wcześniej tzw. świąt nietypowych. Dzisiaj bowiem przypada Światowy Dzień Pieczenia, promujący domowe pieczenie jako sposób na redukcję stresu. Zapewne z tego powodu zaprzyjaźniona drożdżówka wydała przyjęcie pod wiatą w Bilczy, na cześć piankowych szarlotek, dojrzewających pierników, rocznicowych tortów oraz innych specjałów, które podczas wycieczek uszlachetniają nasze kubki smakowe. Carlo Rossi oraz ptysie Doroty w Kubach Młynach, dokończyły świątecznego dzieła. Pozdrawiamy wszystkich piekących i życzymy wstawiennictwa św. Klemensa patrona cukierników. Oczywiście nie zawsze ten typ wspomagania świąteczności się sprawdza, bo choćby przypadający w następną niedzielę Dzień Ślimaka wypadałoby uczcić wolną jazdą, a to dla rowerowych hartów trudne wyzwanie. Podobnie ostatnią wycieczkę maja trzeba będzie świętować w innej formule, jako że Światowy Dzień Bez Majtek stoi w ostrej kolizji z rowerowym siodełkiem…

Wspomniane uroczystości, chociaż podniosłe, nie przyćmiły jednak urody żółto-zielonych dywanów utkanych przez mchy kolonizujące betonowe drogi na terenie Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w likwidacji w Bilczy. (dziękuję Rysiowi za korektę). Wypatrzył je ongiś Sławek, który, trzeba przyznać, posiada instynkt odkrywcy.

Tekst M.S.

Słowo tygodnia – TAUTOLOGIA – Autor “Innego Świata” Gustaw Herling Grudziński, wg relacji swego ojca Jakuba, urodził się w Skrzelczycach, natomiast pisarz utrzymywał, że urodził się w Kielcach. To jest przykład gdzie, mówiąc językiem masło – maślanym, nic nie jest pewne na pewno.

O fobiach i świeżej zieleni

Wycieczka 10.05.2026r.

Trasa wycieczki 285: Kielce – Gruchawka wiata – Kostomłoty – Ciosowa – Bobrza wiata – Porzecze – Brynica – Szczukowskie Górki – Kielce. Dystans 55km [14301], wzięło udział 12 osób. Wycieczkę prowadziła Ania.

Jest w tym jakiś zamysł niebiański, że w najpiękniejszym miesiącu wypada aż sześć wycieczek rowerowych. Dla wątpiących w niebiańską sprawczość to zapewne zbieg okoliczności.

Skądinąd dobrze się stało, ponieważ majowe wycieczki to obcowanie ze świeżą zielenią, która z roku na rok coraz krócej jest świeża. W dodatku dzisiaj solenizant Stasiu ozdobił wiosenny nastrój kadarkowym przyjęciem, a piankowo – jabłeczny przekładaniec Basi i donacja winna Rysia dopełniły dzieła. Zatem trudno orzec czy wymienione atrakcje były dodatkiem do wiosennej zieleni, a może ona sama była tłem dla niezielonych atrakcji.

Mimo że dopiero dzisiejsza niedziela buchnęła prawdziwą wiosną, to jednak nie nadużywaliśmy leśnych traktów z nieoczywistego powodu. Mianowicie, badania międzynarodowego zespołu naukowców opublikowane na łamach People and Nature sugerują, że ptaki miejskie w Europie reagują większym lękiem i częściej uciekają przed kobietami niż przed mężczyznami. Nie ma pewności czy dotyczy to również ptactwa pozamiejskiego. Nawiasem mówiąc, wierzyć się nie chce aby tak pogodnie usposobione kobiety jak nasze koleżanki mogły budzić ptasie lęki. Zamierzamy jednak to sprawdzić poza okresem lęgowym. Swoją drogą, jest to jakieś pocieszenie dla gynofobów, że nie tylko oni boją się kobiet…

Z lękiem przed kobietami koresponduje w jakimś sensie obchodzony właśnie dzisiaj Międzynarodowy Dzień Zołzy. Jaka to ulga, że nie musieliśmy z tej okazji składać życzeń żadnej z naszych koleżanek…

Tekst M.S.

Słowo tygodnia: EKSPLIKACJA, czyli wyjaśnienie. Minister aktywów państwowych nie wiedział ile jest 7×8. Wyjaśniamy, minister jest doktorem habilitowanym nauk społecznych, a nie nauk matematycznych. Ponadto tabliczka mnożenia to trudna rzecz, dlatego rozgryzamy jej tajniki już od drugiej klasy. Z kolei b. minister nauki utrzymuje, że Polska nie jest republiką i słusznie, teraz może mówić co wie, bo już nie jest ministrem. Mamy nadzieję, że te wyjaśnienia położą kres wyśmiewaniu nieuctwa.

Siła termorecepcji

3.05.2026 r.

Trasa wycieczki 284: Kielce – Mójcza – Suków – Słopiec – Borków – Trzemosna – wiata Murawin – Szczecno – Komórki – Skrzelczyce – Radomice – Łabędziów – Bieleckie Młyny – Bilcza – Kielce. Dystans 67km [14246] , wzięło udział 8 osób. Wycieczkę prowadził Stasiu.

Czytam z zainteresowaniem relacje z wyjazdów rowerowych Andrzeja, które oprócz walorów historycznych, mają i tę zaletę, że stanowią rzetelny materiał do przygotowywania wycieczek. Z moich sprawozdań rowerowych nie dało by się ulepić nawet wycieczki krajoznawczej do Cedzyny… Cóż poradzić, skoro wszelkie próby chłodnego opisu skręcają mimo woli w stronę quasifelietonów. W przypadku ostatniej wycieczki też nie było inaczej, tym bardziej że to pierwsza w tym roku ciepła niedziela. Zatem temperatura niemal bez reszty zdominowała nasze zmysły. Ten szczególny błogostan wszechogarniającego ciepła, gdy organizm pamięta jeszcze wietrzne chłody, nie sposób przelicytować, żadnym innym doznaniem. Nie bez powodu specjaliści nazywają takie odczucia termorecepcją, kwalifikując je do grupy najważniejszych ludzkich zmysłów. Słoneczne kości – znana metafora zdrowych i mocnych kości wspieranych przez witaminę D, to pożyteczny dodatek do owych gorących przeżyć.

Dziękujemy prowadzącemu wycieczkę, ponieważ dobrze zarządzał pogodą, oferując nam odrobinę chłodu pod wiatą Murawin czy w Bilczy. Dziękujemy Państwu Dobrodziejom A, B, M. Bywalcy bez trudu przypiszą makowiec, szarlotkę oraz płyn rozgrzewająco – chłodzący wymienionym osobom.

Tekst M.S., foto Ania


Słowo tygodnia: LAPSUS – Młody dziennikarz rozprawiający o prawach fizyki zakończył swoją audycję mocnym akcentem spowalniając tysiąc razy prędkość światła.[ Radio TOK FM 19.04.2026 godz. 7.50]. Tak się dzieje, gdy wiedza słabo się wdrukuje w pamięć… Swoją drogą audycja bardzo pożyteczna, a pomyłka przez nieuwagę każdemu może się zdarzyć.

Niech się święci Święto Pracy.

1.05.2026 r.

Trasa wycieczki 283: Kielce – Marzysz- Kielce. Dystans 42 km [14246], wzięło udział 8 osób. Wycieczkę prowadziła Ania.

To bodaj nasza trzecia wycieczka pierwszomajowa – wszystkie prowadzone przez Anię. Poprzednie miały charakter rekreacyjny. To dziwne, że Święto Pracy jest dniem wolnym od pracy. To by znaczyło, że unikamy czegoś co świętujemy. To jakby nie przymierzając, Święto Kobiet bez kobiet. Dlatego propozycję naszej koleżanki oferującą nam pracę w dniu 1 maja uznaliśmy za bardzo sensowną. Należy przyznać, że Renatka jest równie dobrym pracodawcą jak ongiś szefową naszego klubu rowerowego. Pracowaliśmy na poddaszu, zatem zadanie zostało wykonane na wysokim poziomie… Jeśli do tego dodać przyjemnie spędzony czas, to częstochowskim rymem wnioskujemy do Renaty… o stałe etaty…

Tekst M.S., fot. Marek


Słowo tygodnia: PRZEKAZ DNIA – informacja opakowana w narrację, rozgłaszana przez REPETYTORA, czyli powtarzacza, który nie umie lub nie chce jej rozpakować. (def.wł.)