Rowerowa podróż do źródeł

9.06.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Wiśniówka – Szlakiem Królewskim do źródeł rzeki Silnicy – kamieniołom Sosnowica – Siodła – Jaworze – Ścięgna – Zagnańsk kościół na Górze Chełm – kamieniołom “Tetrapoda” – źródło Bobrzy – Kajetanów – Kielce. Dystans 50 km, wzięło udział 8 osób. Wycieczkę prowadził Andrzej.

Wprawdzie dzień był polityczny, lecz naszą uwagę zajęła bez reszty przyroda. Wycieczka tym cenniejsza, że dla większości uczestników jej tematyka była tak świeża jak obiekty naszych eksploracji. Penetrowaliśmy mianowicie obszary źródliskowe Silnicy oraz Bobrzy. Niewiele osób znało te lokalizacje. Na szczęście przed Andrzejem się nic nie ukryje, zwłaszcza w przyrodniczym sensie. Pokazał malownicze miejsca oferujące kojący wilgotny chłodek – doskonały na upalne dni.

Tym co żałują, że nie wzięli udziału wycieczce, niechaj zatrąbi zespół “Kombi”: – słodkiego miłego życia, jest jeszcze tyle źródeł do odkrycia…

Tekst MS, foto Gosia oraz Dorota

Nader miła wycieczka

2.06.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Szczukowskie Górki – Piekoszów – Wincentów – Łosień – Akwizgran – Ruda Strawczyńska – Strawczyn – Promnik – Podzamcze Piekoszowskie – Kielce. Dystans 55km, wzięło udział 12 osób. Wycieczkę prowadziła Ania.

Zgodnie z tradycją po kilku kilometrach odjechali dwaj weterani MR, później kilkoro uczestników mimowolnie uprowadził Sławek. Na szczęście zagubieni odnaleźli się w Piekoszowie cali i zdrowi. Wycieczka zapowiadała się na bardziej przekropną niż była. To niewątpliwie zasługa prowadzącej, która posiada dar niwelowania problemów zanim się jeszcze pojawią. Zaiste, gdyby kropiło to pewnie bym zauważył jak w drodze do Strawczyna zmiotło mi z kasku przeciwdeszczową szlafmycę. Swoją drogą dobrze, że zmiotło – będzie okazja aby podziękować znalazczyni…

To była nader przyjemna wycieczka; wprawdzie nie zawsze jechaliśmy jednym śladem, ale przecież cały czas jechaliśmy razem. Choćby po to, żeby posiedzieć na ławeczce z Żeromskim czy zażyć inhalacji w strawczyńskim wydaniu*.

Pozdrawiamy Andrzeja, którego nieobecności zaczynają budzić nasz niepokój.

Życzymy szczęśliwej drogi napotkanemu rowerzyście ze Środy Wielkopolskiej, który przemierza na składaku kraj w szlachetnym celu – dla potrzebującego pomocy Leosia.

* Zrzuciliśmy ten fragment odsyłaczem, żeby nie zanieczyszczać miłych wrażeń z wycieczki. Mianowicie cała ta zabawa w “strawczyński Ciechocinek” to jedno wielkie dziadostwo. Brudna wiata oraz równie brudna toaleta obok piramidy z wyschłych gałązek tarniny, udających solankową tężnię. Gminne menadżery chyba zapomniały, aby do miliona dotacyjnej forsy dodać z własnej kieszeni kilka groszy w budżecie na utrzymanie obiektu.

Z ostatniej chwili: Andrzej się odnalazł w okolicach Puszczy Niepołomickiej, będzie obecny na następnej wycieczce.

Tekst MS, foto Gosia oraz Dorota.

W dniu Matki

26.05.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Suków – Marzysz – Kaczyn – Borków – Trzemosna – Ujny – Holendry – Smyków – Korzenno – Daleszyce – Słopiec – Kranów – Mójcza – Kielce. Dystans 75km, wzięło udział 10 osób w tym 4 odjechały w Borkowie w siną dal. Wycieczkę prowadził Sławek.

Ciepła słoneczna aura, pogodny nastrój uczestników w kwiatowej oprawie amarantowych wiscarii, przy drodze ze Słopca do Kranowa. Wszystko co piękne musiało się w tym dniu wydarzyć, wszak to Dzień Matki.

Tekst MS, foto Dorota

Zielone Świątki

19.05.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza – Morawica – zalew, stąd jedni pojechali w kierunku Brudzowa oraz Lisowa (3 osoby), drudzy z Morawicy przez Słowik do Kielc (5 osób). Nie wiadomo dlaczego, ale wyszło aż 50 km a może nawet więcej. Wycieczkę prowadził Leszek. Grupa pięcioosobowa + napotkany Boguś, odjechała z Morawicy z Anią. Dodajmy dla porządku, że było ciepło.

Należy także podkreślić koniecznie, że było słonecznie i ciut wietrznie.

Zanurzeni w zieleni

5.05.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Białogon – Szewce – Zelejowa – Chęciny – Korzecko – Starochęciny – Lipowica – Wola Murowana – Nowiny – Kielce. Dystans 55 km, wzięło udział 7 osób. Wycieczkę prowadziła Ania.

W jednym z ostatnich “Przekrojów” polski poeta pięknie pisał o zielonym kolorze. Niewykluczone, że jego wenę pobudziło to czego doświadczyliśmy w niedzielę. Trafiliśmy bowiem w czas soczystej zieleni, jeszcze nie utrudzonej letnią porą. Ostatnio w naszym klimacie rzadko obserwujemy o tej porze tak witalny zielony krajobraz, przesycony ciepłą życiodajną wilgocią. Gdyby to widziały rośliny prerii czy pampy jeszcze by bardziej pożółkły z zazdrości. Zatem warto było, mówiąc językiem poety, „zanurzyć się w zieloność i rowerem brodzić”. Nawet niebieskie oczko lipowickiego zalewu, nad który zawiodła nas Ania, czy wysokoskwarkowy smalec Doroty nie mogły konkurować tego dnia z zieloną urodą okolic Chęcin.

Nie wszyscy jednak mieli zielone szczęście tej wiosny. Przesyłamy wyrazy współczucia grochodrzewom, orzechom i sumakom, zwarzonym kwietniowym przymrozkiem, z nadzieją że rychło odrodzą się w nowej zielonej szacie.

Tekst MS, foto Dorota

W stronę Nidy

21.04.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza – Brzeziny – Góry Plebańskie – Nida – Ostrów – Morawica – Bilcza – Kielce. Dystans 50km, wzięło udział 8 osób. Wycieczkę prowadził Andrzej.

Wypadałoby zacząć od utyskiwania na chłód, deszcz i wilgoć, których doświadczyliśmy szczególnie w drodze powrotnej. Skoro jednak narzekamy na ocieplenie klimatu, przeto negatywna reakcja na wszystko co stanowi jego przeciwieństwo, jest wysoce niestosowna. Ponadto krajobraz Gór Plebańskich oglądany podczas wycieczki, jest piękny sam w sobie w klasycznym platońskim sensie i nie potrzebuje klimatycznej oprawy w postaci słoneczka czy błękitu przystrojonego w cirrusowe piórka…

Tekst MS, foto Gosia, Dorota

Historie wielkie i małe

14.04.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Białogon – Podzamcze Piekoszowskie – Piekoszów – nową drogą rowerową do miejscowości Wincentów Zręby – Łubno – Łosień – Korczyn – Snochowice – Kuźniaki – Strawczyn – Promnik – Micigózd – Kielce. Dystans 70 km, wzięło udział 16 osób oraz nieletnia suczka od Jarka. Wycieczkę prowadził zwartym peletonem Stasiu, przy minimalnych stratach w ludziach (3) oraz w sprzęcie (1 dziura w dętce)

Podobno posłowie zamierzają zmienić definicję drzewa, bo dotychczasowa nie uwzględnia korzeni. To mi uświadomiło per analogiam, że termin wycieczki wypadł w Święto Chrztu Polski, umownie datowane na 14 kwietnia. To ważne, choć jeszcze mało znane święto państwowe, ustanowione na mocy ustawy z 22 lutego 2019 r. Każda okazja dobra żeby przypomnieć o korzeniach polskiej państwowości budowanej przez 50 pokoleń zwłaszcza, że na trasie wycieczki widzieliśmy zaledwie jedną flagę państwową. Być może to też sprawa zmiany klimatu – politycznego tym razem…

Świadomość, że te godziny wycieczek rowerowych stanowią choćby drobny pyłek spokoju w burzliwych dziejach narodu, jest pokrzepiająca.

Wbrew zapowiedziom internetowych sensatów, aura podczas ostatniego wyjazdu była łaskawa. Wydawało się, że pojedziemy wg reguły nihil novi sub sole. Stasiu jednak sprawił niespodziankę, prowadząc nową drogą rowerową Piekoszów – Wincentów, czy przez malownicze przejazdy śródpolne w żółto – zielonym kolorze. Należy również docenić, że umiejętnie dobrał proporcje między polem a lasem, terenem i asfaltem, zachowując również należytą harmonię między jazdą i postojem. Mówi się, że za sprawą prowadzącego otwarto wszystkie sklepy na trasie wycieczki, a droga przez Promnik na polecenie sołtysa została spryskana dezodorantem… Chodzą także słuchy jakoby prowadzący posiadał moc rozpraszania chmur deszczowych. Chyba jest coś na rzeczy, bo groźne chmury zniknęły jak ręką odjął. W świetle powyższego sądzimy, że tą superwycieczką dobrze uczciliśmy 1058 rocznicę polskiej państwowości.

Penetrujemy okolice Kielc od lat i o rowerową eksplorację coraz trudniej. Dlatego zawsze cieszy, gdy uda się doświadczyć czegoś nowego. Dodajmy na pocieszenie, że idzie “ku lepszemu”, ponieważ wraz z wiekiem prawdopodobnie coraz częściej będziemy odnosić wrażenie, że jesteśmy w danym miejscu po raz pierwszy…

Tekst MS., foto Gosia

Pożegnanie Zbyszka

Z żalem informujemy, że w tym tygodniu pożegnaliśmy naszego klubowego kolegę Zbyszka Gandżę. Wprawdzie rzeczy ostateczne kierują się swoim porządkiem, jednak przez przyjaciół zawsze są postrzegane jako smutna strata. Zbyszek przez lata był integralną częścią naszego Towarzystwa, dlatego jego brak będziemy oswajać dobrą pamięcią o Nim.

Koleżanki i Koledzy z KTR “Kigari”

Kielce 10.04.2024 r.

Nasze wybory coniedzielne

7.04.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Wiśniówka – Gruszka – Zagnańsk – Samsonów – śmietnik wokół wiaty, nieopodal ruin Huty “Józef” z dedykacją dla nowych władz gminy – Długojów – Rogowice – pasmo Kołomańskie – Przyjmmo – Bobrza – Bugaj – Szczukowice – Kielce. Dystans 70 km, wycieczkę prowadził Leszek. Grupa sześcioosobowa z Kołomani pojechała trasą: Umer – Ćmińsk – Podgrodzie – malownicze źródełko obok wiaty u podnóża góry Grodowej – Wyrowce – Przyjmno – Kostomłoty – Kielce. Ten odcinek prowadziła Ania. Dystans 56 km. Ogółem wzięły udział 23 osoby! Wszystkie elementy pogody na poziomie tip – top.

Prowadzący wycieczkę pięknie się zachował deklarując, że z okazji Niedzieli Bożego Miłosierdzia jej dystans nie przekroczy 70 km. Nie ma lepszej okazji na składanie obietnic niż dzień wyborów, który jest w przecież festiwalem obietnic… A propos wyborów: “wiadomo kto wygra, lecz nie wiemy kto zostanie wybrany”. To nie anegdota, to konkluzja z wyborów na prezydenta Warszawy. Sytuacja trochę przypomina zachowania kapucynek znad Orinoko – zająć na chwilę niższą gałąź, by potem łatwiej było wskoczyć na czubek drzewa, zostawiając miejsce kolejnemu członkowi stada. Szkoda, bo gałąź miała nadzieję, że ten kapucynek co na nią wskoczył będzie niszczył szkodniki, odłamując jej wyschnięte konary… Generalnie proces wyborczy jest jak produkcja tanich parówek. Gdyby ci co nazywają wybory świętem demokracji znali wyborczą inżynierię, pewnie by nieco stonowali swój dziecięcy entuzjazm.

Dziecięcego zachwytu nie będziemy natomiast żałować w opisie tego co przeżyliśmy podczas ostatniej wycieczki.

Nasze wybory to jechać lub nie jechać. Tych co siódmego kwietnia wybrali “jechać” nie zawiodła pogoda ani cokolwiek innego, co mogłoby zakłócić przyjemność jazdy czy postoju w miłym towarzystwie. Rajska pogoda, wiosenne kwiatki, puszyste serniki, słodkie kostki Merci, ptaszki świergotki, czekoladowe jajeczka, motylki, faworki i jeżynowe nalewki, krystaliczne źródełka czy szemrzące strumyki to atrakcje, których doświadczaliśmy na ostatniej wycieczce. Chętnie byśmy je jeszcze wybrali na kolejną niedzielną kadencję…

Tekst MS., foto Ania, Gosia, Jola.