Trasa wycieczki: Kielce – Stadion – Kielce. Dystans: 10 km, wzięło udział 7 osób. Prowadzenie: prowadził nas wyrafinowany smak słoikowego cateringu.
23. 11. 2019 r.
Każde spotkanie w naszym rowerowym towarzystwie ma swoją bohaterkę lub bohatera dnia, czyli osobę będącą w centrum uwagi ze względu na szczególność, która ją wyróżnia od pozostałych. Nie chodzi tu w żadnym razie o jakieś zachowania egotyczne. Z reguły rowerowym bohaterem stajemy się mimo woli np. uprawiając różne rodzaje sponsoringu: ciastowy, smalcowy, nalewkowy, winny czy jeszcze jakiś inny… Dobrze być solenizantką czy też jubilatem – najlepiej latem. Bohaterem dnia bywa nawet rower – zwłaszcza nowy, bo jak każe tradycja, musi być poddany “pewnym procedurom” żeby dobrze jeździł. Swoje pięć minut mają także ci, których spotkała awaria sprzętu, a jeszcze lepiej wywrotka. Wiem co mówię, bo zdarzało mi się prasnąć o ziemię, a o jednym praśnięciu na oblodzonej drodze mówiono nawet przez miesiąc! Niektóre wydarzenia są szczególnie spektakularne, niemal mityczne jak chociażby to, że można odjechać pozostawiając rower na miejscu… Jednak pod względem inwencji ostatnia sobota była szczególna. Wszyscy uczestnicy sobotniej wycieczki wykazali się bowiem kreatywnością, której nie dorówna nawet najlepsze korposzkolenie. Należy zacząć od naszej koleżanki Moniki, od której zarządzania i organizacji mógłby się uczyć nawet prof. Stoner. Z kolei nasz nowy narybek, kol. Paweł okazał się człowiekiem wielu talentów, szczególnie cukierniczych. Jego ciasto jest godne dziesięciu przymiotników, z których “wyśmienite” to określenie najskromniejsze. Natomiast kol. Andrzej, tym razem zaserwował nalewkę, inaugurując tym samym trening przedimieninowy. Oczywiście nie zawiodła również “Beaujolais” – spółka z o. o. tj. Leszek (surowce) i Rysio (produkcja). Jednak jury tym razem uznało, że bohaterami dnia zostali: garnek szerokopłytki oraz chochla, która już swoje w życiu przeszła – notarialna własność kol. Sławka. To właśnie dzięki nim mogliśmy przygotować, sponsorowane przez Tomka, słoikowe jedzenie z terminem przydatności prawdopodobnie niezagrażającym życiu…
Bohater dnia

W oczekiwaniu na „bohatera dnia”

Tekst, foto: M.S.

Warto wspomnieć, że Sławek z racji posiadania garnka „szeroko- płaskiego” i „chochli po przejściach” był bohaterem dzisiejszego spotkania i z dumą wioząc garnek na rowerze był naszym wodzem na dzisiejszej wyprawie. Natomiast Monika osiągnęła mistrzostwo świata myjąc po zjedzeniu wszystkiego (Leszek nawet wygarniał resztki skórką chleba) wspomniany garnek bez wody do połysku!!!!!!!!GENIALNA
PolubieniePolubienie