W poszukiwaniu wycieczkowego sensu

6.02.2022 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza – Piaseczna Górka – Bieleckie Młyny – Morawica zalew – Łabędziów – Kuby Młyny – Bilcza – Kielce. Wycieczkę prowadził Andrzej, wzięło udział 10 osób. Dystans 30 km

Skoro jechaliśmy w środku zimy, należało się spodziewać śniegu, a przy okazji skorzystać ze śnieżnej terapii. Śnieg bowiem swoim białym stanem skupienia uspokaja zmysły, a śnieżne albedo rozjaśnia nawet najbardziej pochmurny dzień. To rozprasza niepokój, który jak w tytule powieści M.L. Rijnevelda “przychodzi o zmierzchu”*.

Pogoda jednak zniweczyła nadzieję na śnieżną aurę, która jeszcze z początkiem tygodnia całkiem dobrze rokowała. Postanowiliśmy zatem przechytrzyć niedogodności i wzorem przebiegłych menadżerów efektywnie wykorzystać zasoby oferowane przez pogodę. Te objawiły się rzadko spotykaną różnorodnością warunków do jazdy. Począwszy od mocno oblodzonej ścieżki w kierunku Zakładu Weterynarii, dalej na przemian mokrym i suchym asfaltem do Bilczy by następnie przejechać kawałek suchym kołem drogą gruntową do zalewu w Morawicy. Oczywiście, kto chciał mógł się nawet utaplać w błocie, bo takowe również zalegało miejscami. Wszystko w atmosferze wilgotnego chłodu, chwilami przyprawionego wietrzną, śnieżno deszczową mżawką. Czegóż chcieć więcej od takiej niewydarzonej zimy. Zrobiła w ostatnią niedzielę co mogła, żeby sprawić nam choć trochę satysfakcji z tytułu pokonanych trudności…

PS. *Nie czytajcie tej przygnębiającej książki w zimowej porze, chyba że możecie to robić w świeżo zaśnieżonych okolicznościach…

Tekst MS, foto Zbyszek.

Dodaj komentarz