11.11.2021 r.
Trasa wycieczki upamiętniającej Święto Niepodległości: Kielce – Słowik, dystans ok. 20 km. Wycieczkę prowadził Andrzej, wzięło udział 18 osób.

Jeśli się jedzie na wycieczkę 11 listopada, to nie sposób uniknąć refleksji, które w innym czasie z reguły nie zajmują naszej uwagi. Święto Niepodległości skłania m.in. do dyskusji na temat patriotyzmu. Obecnie patriotyzm ma tyle znaczeń ilu mamy patriotów. Co więcej, ci którzy uważają, że jest passe, też Go jakoś definiują. Współczesna recepcja patriotyzmu zawiera się z grubsza między patosem a trywializmem. Kiedyś patriotyzm był rozumiany jako szacunek, umiłowanie własnej ojczyzny i gotowość do jej obrony. Nie wiedzieć dlaczego wielu uważa, że to określenie nie przystaje do współczesności, a nawet zawiera agresywne konotacje. Niektórzy utożsamiają go wręcz z nacjonalizmem. Inna definicja patriotyzmu jako umiłowania i pielęgnowania narodowej tradycji, kultury czy języka też niedobra, bo rani kosmopolityczne dusze. Ci, którzy szczególnie “odlecieli” sprowadzają patriotyzm do płacenia podatków, wymyślając jednocześnie kreatywną księgowość dzięki której można ich nie płacić… Trzeba przyznać że to swoisty patriotyzm, inaczej mówiąc idiopatriotyzm (od idio – swoisty). Skoro kreatywni księgowi wypreparowali z patriotyzmu słowo ojczyzna (gr. patria) zatem etymologicznie ich idiopariotyzm przekształcił się w … idiopatriotyzm… Tu widać wyraźnie jak czas zmienia znaczenie pojęć, przypisując im niekiedy niedorzeczne desygnaty.
Z patriotyczną praktyką też bywa różnie, bo jeśli już nie patriotyzm, to zwykła przyzwoitość nakazywała urzędnikom polskiej ambasady, aby Janowi Karskiemu zapalić świeczkę na grobie w Dzień Wszystkich Świętych. Niestety, nie chciało się ruszyć „d” rządową limuzyną na cmentarz Mount Olivet pod Waszyngtonem… Jednocześnie flagi rozdawane kielczanom z okazji świąt państwowych idą jak świeże bułeczki. To akt patriotyczny, bo przecież ludzie biorą je ze szlachetnych pobudek.
Żeby być w trendzie a nie przekraczać granicy absurdu, uznaliśmy, że nasza wycieczka będzie miała ekopatriotyczny charakter, gdzie patriotyzm jest pojmowany jako poszanowanie przyrody ojczystej. Zawsze to lepsze od hipokryzyjnego patriotyzmu fiskalnego. Przesłanie ekologicznego patrioty to „podziwiać przyrodę nie szkodząc”. Na dowód, że ekopatriotyzm to nie jakaś fanaberia ostatniego czasu, prezentujemy fragment patriotycznego wiersza Adama Asnyka z 1919 r. pt. „Polska”.
Choć jej granice znajdziesz na mapach, ale o treści co je wypełnia, powie ci tylko księżyca pełnia i mgła nad łąką i liści zapach
Skoro obchody Święta Niepodległości były opatrzone przedrostkiem eko-, zatem prowadzenie wycieczki powierzyliśmy Andrzejowi. Prowadzący wybrał piękne miejsce oraz zainaugurował spotkanie starannie przygotowanym, merytorycznym komentarzem, stosownie do uroczystej okazji.

Odwiedziliśmy słoneczną, leśną polanę nieopodal Słowika jako symboliczną cząstkę naszej Małej Ojczyzny. Zapalone światełko u stóp kapliczki to nasza pamięć o bohaterach. Pieśni patriotyczne przygotowane przez Jolę w muzycznej oprawie Doroty, dzięki chórmistrzowskiemu talentowi Henia, śpiewaliśmy w miarę składnie i uroczyście, jak nakazywała podniosłość chwili.
Atmosfera spotkania jak zwykle ciepła i serdeczna nie tylko dzięki ognisku i słonecznej pogodzie.
Tekst MS; foto Ania
