Trasa wycieczki: Szydłówek – nadsilniczną drogą rowerową do Parku im. S. Staszica i z powrotem. Dystans 4 km. Prowadził: Mietek, wziął udział jeden deszczowiec krótkodystansowy.
23.08.2020 r.
Pogoda odreagowała upał z poprzedniego dnia i dobrze, bo po żniwach deszcz potrzebny. Glebę pod oziminy przygotować trzeba, również okopowym deszcz pomoże godnie dokończyć żywota. Te rustykalne myśli towarzyszyły mi podczas dojazdu na miejsce zbiórki, głównie dlatego, żeby się jakoś pocieszyć, bo wiadomo, że z wycieczki nici. Deszcz powodujący bąbelki na wodzie nie wróży nic dobrego. Pogoda bezwietrzna, a jak bez wiatru to i chmury się wolno przemieszczają, co powoduje opad ciągły. My na Ponidziu i bez tej fizyki wiemy, że “jak bąbelki na wodzie, to jus po pogodzie” czyli “ziaby z nieba leco”. Po drodze mignęli mi tylko dwaj rowerzyści, lecz dróżką nad Silnicą i tak trudno było przejechać. Wszystko przez kaczki, które masowo okupowały przejazd, wygrzewając łapy wczorajszym ciepłem asfaltu. Na miejscu zbiórki tylko ja oraz mała dziewczynka z pieskiem, która zrobiła mi zdjęcie na dowód, że tam “veni vidi”. Mógbym nawet zostać bohaterem dnia, lecz gwoli rzetelności, pojechałem na miejsce zbiórki powodowany wyłączne ciekawością, czy ktoś wyściubi nos w taka pogodę? Jak widać, dziś prawdziwych deszczowców już nie ma… Tym bardziej należy docenić deszczowy wyczyn Krzysztofa, Marka oraz Michała, którego dokonali 26.08.2018 r. Była więc okazja, aby drugą rocznicę tego wydarzenia, uczcić przynajmniej „czterorowerową” obecnością, poprawiając tym samym rezultat deszczowej frekwencji. Jednak nic straconego wszak deszcz, mimo zapowiedzi klimatycznego armagedonu, chyba będzie jeszcze padał…
P.S. Mając w pamięci perypetie z poprzedniej niedzieli, pragnę ogłosić mały sukcesik, ponieważ jako prowadzący wycieczkę nie odnotowałem w jej trakcie żadnej niesubordynacji…
Korekta – Podobno na miejscu zbiórki stawili się jednak dwaj deszczowi rowerzyści Krzysio oraz Rysio, Jednak z powodu ich spóźnienia przyznajemy im jedynie tytuły tzw. Deszczowców Mniejszych.

Tekst M.S.; foto dziewczynka Zosia
