Przygoda z neogotykiem

15.09.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Borków – Skrzelczyce – Morawica – Kielce. Dystans 60km, wzięło udział 10 osób. Wycieczkę prowadził Stasiu.

W czasie powodziowej katastrofy w Polsce SW, nasza wycieczka przy pięknej pogodzie wyglądała trochę jak wyrzut sumienia, lecz niezbadane są wyroki fizyki atmosfery. Wydawało się zatem, że nic poza radością z przyjaznej przyrody nie wpłynie na charakter wycieczki. Jednak Andrzej po dłuższym czasie usprawiedliwionej absencji zaznaczył swoją obecność i tym razem w merytoryczny sposób. Mianowicie zwrócił naszą uwagę na malownicze wzgórze kościelne w Morawicy m.in. z kaplicą Oraczewskich wybudowaną w 1840 r. w stylu neogotyckim. Mimo, że nawiązuje do gotyku, w obecnej postaci wygląda jak nieszczęście, ponieważ mówiąc najogólniej jest symbolem nieszczęsnych polskich losów 1939 – 1989.

Podobno w 2023 r. gmina pozyskała środki na odbudowę kaplicy. To dobra wiadomość, jako że nic tak pięknie jak neogotyk nie zdobi krajobrazu. Wyremontowana kaplica niewątpliwie dopełni urody tego miejsca z malowniczym widokiem na morawicki zalew. Moja znajoma, która interesuje się architekturą twierdzi, że neogotyk jest zbyt przerysowany czyli nadmiernie gotycki. Nie mogło być inaczej. Gotyckie budowle “obrosły” bowiem stylami późniejszych wieków jak choćby oglądany przez nas niedawno gotycki kościół Św. Trójcy w Nowym Korczynie z dobudowaną renesansową kaplicą. To m.in. pozwala odróżnić średniowieczny styl gotycki od zwykle czystej formy dziewiętnastowiecznego neogotyku. Z innych powodów trudno podejrzewać o neogotycką proweniencję odwiedzaną przez nas gotycką kolegiatę w Wiślicy. Kto by się bowiem zdecydował w 19 lub 20 wieku na wybudowanie filarów przez środek kościoła zaburzających perspektywę w stronę głównego ołtarza. Z kolei jeśli w gotyckim wnętrzu kościoła, w nawie głównej można nawrócić ciężarówką, to zapewne jest wynik sztuki budowlanej późnych wieków, czyli neogotyk. Podobnie jest z funkcją budowli. Zapewne nikt nie pomyśli że np. dworzec kolejowy w gotyckim stylu we Wrocławiu czy w Nowych Skalmierzycach, to budowle gotyckie, wszak pierwsza linia kolejowa to 1825 r.

Niech czytający wybaczą te architektoniczne dygresje, lecz rozmyślania, nawet nie najwyższych lotów, mają świetlaną przyszłość…

Ruiny kaplicy Oraczewskich na malowniczym wzgórzu kościelnym w Morawicy

PS. My kielczanie mamy swój neogotyk z początku ub.wieku, czyli kościół Św. Krzyża. Razem z sąsiadem, autobusowym ufodworcem tworzą piękny pocztówkowy widok.

Tekst MS, foto Dorota

Dodaj komentarz