Oswajanie jesiennej pluchy

19.11.2023 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Cedzyna – Górno – Krajno – Brzechów – Niestachów – Słopiec – Borków – Marzysz – Suków – Kielce. Dystans 65km. Wzięło udział 5 osób. Wycieczkę prowadził Leszek.

Nadchodzi trudna pora roku dla rowerzystów oferująca często wilgoć i chłód. Zasadne jest zatem pytanie – jak się temu nie dać? Naszą rowerową społeczność, jak wiele innych, można z grubsza podzielić na trzy grupy zgodnie z krzywą rozkładu normalnego:

  • nieliczna grupa jesienno – zimowych twardzieli odpornych na większość klimatycznych przeciwności,
  • równie niewielka grupa rowerzystów, która z zasady nie podejmuje zmagań z kaprysami jesienno – zimowej aury,
  • najliczniejszy środek, którego postawę można opisać tytułem piosenki “chciałabym, a boję się”.

O tę ostatnią grupę “rowerowego elektoratu” warto zawalczyć.  Jest pewien pomysł jak dobrze usposobić tych niezdecydowanych do jesienno – zimowej pory. Przyczynkiem do jego powstania była  rozmowa z naszym klubowym kolegą Zbyszkiem Rękasem. Zbyszek to typ oczytanego erudyty, dlatego dyskusja z takimi ludźmi jest zawsze inspirująca. Propozycja zakłada skorzystanie z koncepcji Gautamy zwanego Buddą, który zalecał takie uczenie umysłu, by doświadczał rzeczywistości samej w sobie. Należałoby zatem wynająć najlepiej jednego z tych nawiedzonych psychotrenerów, co to piorą mózgi celebrytkom, by oczyścić nasze umysły z nadmiernych  oczekiwań, co w konsekwencji doprowadzi do niekontestującego korzystania z jesienno – zimowej pogody. To są kosztowne sesje terapeutyczne, lecz teraz podobno unijna forsa będzie płynąć wartkim strumieniem, jest więc nadzieja…

Póki co ciepło odziani, bo ziąb był przenikliwy a mokry śnieg dawał po oczach, przejechaliśmy bez marudzenia kilkadziesiąt kilometrów.  Może jednak należało trochę ponarzekać bo to podobno dobre na stres…

Tekst MS, foto Gosia

Dodaj komentarz