Zwiedzanie lotniska w Obicach

6.06. 2021 r.

Trasa wycieczki – propozycja Andrzeja – zamieszczona w ogłoszeniach. Dystans 60 km. Wzięło udział 17 osób.

Przeczytałem gdzieś w sieci, że niejaki Damien Dematry napisał książkę o Baracku Obamie, która liczy niemal pięć i pół tysiąca stron! Dalibóg, przecież to zachowanie równie grzeszne jak brak umiaru w jedzeniu i piciu. Żeby to  jakoś odreagować, sprawozdanie z ostatniej wycieczki będzie krótkie, chociaż długo by pisać o tym, co widzieliśmy…

Obice – z pozoru lotnisko jak każde inne, zaplanowane po to, żeby wylecieć i przylecieć. Dzięki Andrzejowi mogliśmy je zobaczyć, głównie z uwagi na nowatorskie rozwiązania techniczno – organizacyjne. Wprost uderza unikalnością meandrujący między krzakami pas startowy, przedzielony wzniesieniem. To powoduje, że jest przystosowany do pionowego startu oraz lądowania statków powietrznych. W dodatku jest gruntownie wykonany jako że jest z gruntu… gruntowy. Brak dróg dojazdowych też wydaje się logicznym rozwiązaniem, wszak korzystamy z komunikacji powietrznej. Nieopodal pasa powstały wirtualne terminale odpraw departs/arrivees. Są nowoczesne do granic wyobraźni. Zwracają również uwagę zastosowane na lotnisku systemy przeciwdźwiękowe, które tłumią hałas do tego stopnia, że ryk silników odrzutowych jest zagłuszany przez świergot miejscowego ptactwa. Kurę z grzędą temu, kto słyszał tam jakikolwiek hałas. Takie lotnisko to chluba miasta, a lista korzyści z jego  lokalizacji jest tak długa jak składy mauretańskich pociągów czy wspomniana książka o Baracku Obamie… “Port lotniczy” w Obicach zadaje kłam opiniom, że urzędnicza głupota nie jest w stanie zaplanować zyskownego przedsięwzięcia…

Za chwilę historyczny start na obickim lotnisku….

Tekst MS., zdjęcie Stasiu

Dodaj komentarz