Rowerowa akcja (przed)świątecznej pomocy

Trasa wycieczki: Kielce – Białogon – Zalesie – Czerwona Góra – Chęciny – Korzecko – Podzamcze – Radkowice – Wola Murowana – Nowiny – Białogon – Kielce. Dystans 40 km, wzięło udział 9 osób. Miało być: “na Słopiec mości towarzystwo, na Słopiec!” pod przywództwem Leszka, lecz bezkrwawy rokosz wzniecony przez Sławka, spowodował ostatecznie najazd na Chęciny.

08. 12. 2019 r.

Wszelkie inne wydarzenia tego dnia przyćmiła awaria roweru Rysia, a w jej następstwie spektakularne praśnięcie o ziemię. Gwoli ścisłości, rzeczywistą relację przyczynowo – skutkową tj. czy praśnięcie było przyczyną, czy skutkiem awarii, ustalą biegli. Trudniejsza jest odpowiedź na pytanie, kto jest głównym bohaterem tego wydarzenia. Czy sam sprawca, jego rower, a może kolega Sławek – kierownik dziewięcioosobowego zespołu naprawiającego, lub Pan Paweł z Podzamcza, dostarczyciel specjalistycznego sprzętu do naprawy. W rezultacie rower Rysia jak i on sam, zostali zreperowani i bez przeszkód, wraz z resztą grupy, pokonali etap do następnego sklepu spożywczego. Wiadomo, że sukces ma wielu ojców. Dlatego do grona bohaterów aspiruje także Gosia, spontaniczna ofiarodawczyni dętki, oraz trójka właścicieli urządzeń pompkopodobnych, którymi to urządzeniami Sławek wraz z zespołem próbowali napompować dziurawą dętkę Gosi. Spory procent chwały przysługuje Leszkowi – darczyńcy nowej dętki, która napompowana prawdziwą pompką Pana Pawła, szczęśliwie zakończyła akcję naprawczą. W aspekcie zasług trudno nie wspomnieć o Monice, zgłaszającej gotowość dętkowej pomocy. Spore zasługi w akcji naprawczej położyła również Dorota dlatego, że swoją aktywnością werbalną, sprawiała wrażenie kierującej całością przedsięwzięcia. Są także eksperci utrzymujący, że prawdziwym bohaterem zdarzenia jest klucz francuski Pana Pawła, bo umożliwił odkręcenie koła, a sukces końcowy, to tylko skutek tegoż odkręcenia. Na koniec nie sposób pominąć aktywnego udziału w akcji, dwu piesków niskopiennych o nieznanym rodowodzie, należących do Pana Pawła.

Reasumując: tylko Pan Paweł z Podzamcza jest wymieniony w niniejszym tekście cztery razy. Jemu więc przyznajemy tytuł Bohatera Dnia, dziękując za okazaną, bezinteresowną życzliwość. Nie zapominamy wszakże o pozostałych, nadając im tytuły tzw. Bohaterów Mniejszych.

Czekając na Godota…?

Tekst, foto: M.S.

Dodaj komentarz