Covidcross *

17.05.2020 r.

Gr. 1. Kielce – Szczukowskie Górki – Podzamcze – Piekoszowskie – Korczyn – Wierna Rzeka – Łubno – Jaworznia – Kielce. Dystans 70 km. Prowadziła Ania.

Gr. 2. Kielce – Bilcza – Zastawie – Kuby Młyny – Kielce. Dystans 40 km. Prowadził Andrzej.

Legalizm, który jest jedną z niepisanych zasad naszego Towarzystwa spowodował, że jechaliśmy tym razem w odrębnych grupach. Niezbyt długi dystans wycieczki Andrzeja, zrekompensowały walory krajobrazowe, bo jak pisał poeta Leopold „O cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa…” Jednak bohaterką dnia była dętka Jurka, a właściwie wielokrotna operacja na jej gumowym organizmie. Objawy banalne – z chorej uchodziły siły witalne. W normalnej sytuacji nie byłaby to nawet operacja, a zwyczajny zabieg. Rokowania wydawały się dobre, choćby dlatego, że uzdrowienia podjął się Andrzej, który obok Sławka i Leszka, należy do elity dętkowych chirurgów. Opieka medyczna też była doskonała, ponieważ właścicielem chorej był medyk. A jednak coś poszło nie tak! Po otwarciu pacjentki zdiagnozowano wprawdzie tętniaka (patogen typu aneurysyma verum), ale nie to było przyczyną kłopotów. Problemem okazały się inne, liczne choroby towarzyszące, charakterystyczne dla wieku starczego, a właściwie pozostałe po nich rozległe blizny pooperacyjne. Dość powiedzieć, że pokrywały 70 % potencjalnych pól operacyjnych. Ostatecznie, po kolejnych próbach reanimacji, przywrócono staruszce czasowo funkcje życiowe. Dobrze, że nie złapała wcześniej Covid 19, bo byłoby już po niej. Na szczęście, nawet tak spektakularne wydarzenie jak to opisane wyżej, nie zdołało przyćmić urodzin Doroty.

undefined Dorotko, dziękując za poczęstunek, jeszcze raz życzymy Ci wszystkiego najlepszego i dedykujemy słowa piosenki „czterdzieści lat minęło jak jeden dzień…” Niechaj następne lata upływają Ci nieco wolniej.


Operator z asystentem

W wycieczce Ani nie uczestniczyłem, lecz znając prowadzącą, jestem pewien, że trasa była ciekawa a atmosfera super.

Drużyna Ani

*Praca zbiorowa: autor tytułu – Heniu, tekst – Mietek, foto – Ania i Jola

Wycieczka reaktywacyjna

Trasa przejazdu: Kielce – Bałogon – Jaworznia Zelejowa – Rezerwat G. Zelejowa – Zawada – Łaziska Jaworznia – G. Szczukowskie – Kielce. Dystans: 47 km. Prowadził Andrzej; liczba uczestników oraz odległości międzyosobnicze – zgodnie z przepisami

10.05.2020 r.

Powoli, ostrożnie i z rozwagą odmrażamy działalność Kieleckiego Towarzystwa Rowerowego, mocno sponiewieranego kryzysem pandemicznym. Informujemy jednak, że w poczuciu troski o stan krajowego budżetu, nie występowaliśmy o żadne benefity wynikające z tarczy antykryzysowej. W dodatku deklarujemy utrzymanie dotychczasowego zatrudnienia w firmie, a nawet gotowi jesteśmy go zwiększyć o kilka pięknych kobiet. Na okres wychodzenia z kryzysu wynajęliśmy bowiem za duże pieniądze dwu wybitnych menadżerów z nadzieją, że przywrócą należny blask naszej organizacji. Podsumowując wrażenia z wycieczki z satysfakcją konstatujemy, że wirus nie poczynił znaczących szkód w przyrodzie świętokrzyskiej. Drzewa zielone jak zwykle, ptaszki świergolą resztkami wiosennego wigoru, tylko żłobki krasowe na Zelejowej jakby nieco mniej wyraziste. Zresztą może to tylko złudzenie? (Tekst napisany zgodnie z sugestią prof. Jana Miodka – minimum przecinków)

Management KTR KIGARI powołany na czas wychodzenia z coronakryzysu

Tekst, foto: M.S.

Dylematy pandemiczne

Trasa wycieczki: Kielce – Dąbrowa – Wiśniówka – Kajetanów – leśną drogą do Barczy – Brzezinki – Ciekoty – Mąchocice – Cedzyna – Kielce. Dystans: 45 km, wycieczkę prowadził Leszek. Wzięło udział 14 osób.

15.03.2020 r.

Jechać albo nie jechać – ten iście hamletowski dylemat zaprzątał zapewne głowy uczestników ostatniej wycieczki. Ci z nas, którzy jednak stawili się niedzielnym rankiem na miejscu zbiórki, znaleźli więcej argumentów “za” niż “przeciw”. Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji w związku z istniejącą pandemią. Potrzebne w takich przypadkach społeczne zdyscyplinowanie, nie zaszkodzi jednak trochę wspomóc racjonalnym myśleniem. Zastanówmy się zatem, w której sytuacji narażamy się na większe niebezpieczeństwo: jadąc w czternastoosobowej grupie znajomych na niedzielną wycieczkę rowerową, czy robiąc zakupy w osiedlowym sklepie w tym samym czasie, co trzynaście innych osób. Widać wyraźnie, że oprócz liczby osób z którymi przebywamy, w tym przypadku istotnym czynnikiem ryzyka jest wiedza o poszczególnych członkach obu zbiorowości w kontekście wspomnianego zagrożenia. Ta wiedza w pierwszym przypadku jest niemal pełna, natomiast w drugim pozostajemy z reguły w grupie osób anonimowych. A zatem, zmniejszając stopień koncentracji ludzi, zmniejszamy liczbę potencjalnych kontaktów, ale też liczymy na większą wiedzę o poszczególnych członkach grupy, która nam umożliwia zachowania stosowne do sytuacji. Pomimo, że w grupie znajomych lepiej znamy “historię epidemiologiczną” poszczególnych jej członków, to jednak należało przestrzegać zaleceń i zachować dystans. Oczywiście wyłącznie fizyczny. Warto przy okazji przywołać klasyfikacje tzw. “dystansów personalnych” zaprezentowaną przez amerykańskiego etnologa Edwarda Halla, notabene sporządzoną w innym celu, lecz w jakiś sposób nawiązującą do zaistniałej sytuacji. Otóż Hall wyróżnia następujące strefy kontaktów międzyludzkich:

  • intymna 15 cm – 45 cm,
  • osobista 45 cm – 1.22 m,
  • społeczna 1. 22 m – 3.6 m,
  • publiczna > 3.6m.

Nie trzeba dodawać, że w kontaktach interpersonalnych korzystaliśmy ze strefy społecznej. Dało się zauważyć, że słoneczna pogoda, wyraźnie zachęcała ludzi do różnych form aktywności na świeżym powietrzu, łagodząc obawy związane z SARS-CoV-2. Pocieszamy się tym, że po malowniczym kilkukilometrowym, leśnym trakcie z Kajetanowa do Barczy, “Sars” się chyba nie przechadza.

Koronaświrusy

Tekst, foto: M.S.

Dzień czterech Kobiet

Trasa wycieczki: Kielce – Cedzyna – Mąchocice – dolina Lubrzanki – Bęczków – Mąchocice – Masłów Pierwszy- Cedzyna – Kielce. Wycieczkę prowadził: Andrzej, wzięło udział 14 osób. Dystans 38 km.

08.03.2020 r.

Są takie wycieczkowe niedziele, że świąteczna atmosfera poważnie utrudnia pokonywanie kilometrów. Tak było i tym razem. Ledwo zdążyliśmy oddalić się od cedzyńskiego zalewu, by po niedługim czasie znów do niego wrócić, pod gościnną wiatę “Pod Rybami”. Siła przyciągania tego, skądinąd malowniczego, miejsca nie byłaby tak wielka, gdyby nie uświęcona socjalistyczną tradycją potrzeba świętowania Dnia Kobiet. Cała nasza męska atencja skupiła się zatem na czterech koleżankach, które wzięły udział w wycieczce. Dorota, Jola, Małgosia oraz Monika (wymienione tu w kolejności alfabetycznej) – sprawiły, że zorganizowane ognisko miało piękną artystyczną oprawę. Udział w tym przedsięwzięciu męskiej części towarzystwa był raczej znikomy. No, może za wyjątkiem Henia, który swoim mezzotenorem koloraturowym wzbogacił chórek naszych dziewcząt. Śpiew wspomagany był wysokiej klasy, złotym mikrofonem Doroty. Uwagę widzów zwrócił także zbójnicki taniec z toporkiem Krzysztofa oraz spektakularny skok przez ognisko Leszka. Spektakularny, bo jedna z kończyn dolnych Leszka wyłamała się nieco z nienagannej koordynacji pozostałych członków. Obserwatorzy zauważyli ponadto małą aktywność artystyczną Sławka. Przeważa opinia, że to kryzys wieku średniego.

Generalnie – wesoło spędzony czas “Ósmego Dnia”… marca.

P.S. Andrzej poprowadził wycieczkę m.in. malowniczą Doliną Lubrzanki, tym razem bez szkód na zdrowiu i odzieży któregokolwiek z uczestników.

Tekst: M.S., foto: J.S., mapa: Jarek.

Chórek w gotowości!

Za zdrowie Pań…

Ósemka z okazji Dnia Kobiet

Trasa wycieczki: Kielce – Bukówka – Suków- Marzysz – Radomice – Strzelczyce – Pierzchnica – Szczecno – Leśniczówka Murawin – Borków – Marzysz – Suków Modrzewie – Dyminy – Kielce. Wycieczkę prowadził Leszek, wzięło udział 11osób. Dystans 68 km.

1.03.2020 r.

Wprawdzie wycieczka odbyła się tydzień przed Dniem Kobiet, lecz akcenty tego Święta były w rzeczoną niedzielę bardzo wyraźne. Wystarczy przyjrzeć się załączonej trasie przejazdu, która odwzorowuje cyfrę 8! Pozostaje tajemnicą czy to dzieło przypadku, czy też zamysł prowadzącego. Znając jednak Leszka, należy przypuszczać, że ta ósemka nie jest wynikiem zbiegu okoliczności…

Ostatnie ognisko karnawału

Trasa wycieczki: Kielce – Kielce Stadion – Kielce Biesak – Kielce Stadion – Kielce. Wycieczkę prowadził Andrzej, udział wzięło – 20 osób. Dystans: 17 km

23.02.2020 r.

Podczas tej wycieczki doświadczyliśmy przyjemnej koincydencji zdarzeń. No bo czyż to nie zrządzenie losu, że ostatnia niedziela karnawału została zwieńczona świętem naszych koleżanek – urodzinami Moniki oraz imieninami Małgosi. Impreza była super w każdym calu i pod każdym względem. Oczywiście pamiętaliśmy o tym, aby w ferworze karnawałowego szaleństwa, zachować umiar w całowaniu solenizantek, a nie było to łatwe…

Urodzinowo – imieninowe święto dziewcząt przykryło zupełnie bananowy songfire, jednak nie ma czego żałować.

Dziękujemy za przyjęcie oraz miło spędzony czas. Życzymy Wam dużo zdrowia, bo wszystko inne jest jego pochodną.

PS Żeby nie było za bardzo happy, to wszystko działo się w warunkach lekko dżdżystej pogody. Luty jeszcze trochę wierzga nogami. Ale skąd biedny może wiedzieć, że Słońce go już lekceważy, patrząc na „lutego” coraz bardziej z góry…

Bohaterki dnia – w tle bodyguardzi

Songfire – palce lizać!

Od świtu do zmierzchu

Trasa wycieczki: Kielce – Kielce Stadion – Dyminy – Bilcza – Morawica – Chałupki Zbrzańskie – Ostrów – Wolica – Tokarnia – Podzamcze Chęcińskie – Mosty – Jedlnica – Chęciny – Zelejowa – Szewce – Zgórsko – Białogon – Kielce. Dystans: 70 km. Wycieczkę prowadzili: Leszek oraz Sławek, wzięło udział 14 osób.

16.02.2020

Tak się jakoś składa, że ostatnio, z wycieczki na wycieczkę, bijemy rekordy. Chyba zupełnie bezwiednie, bo nie jest to bynajmniej naszą intencją. Tym razem, pomijając już pokaźną liczbę przejechanych kilometrów, padł rekord trwania wycieczki jednodniowej. Zakończyliśmy ją bowiem po dziewięciu godzinach. Przyczyną tego maratonu czasowego była, jak się wydaje, swoista kolizja między jazdą stylem “głowa w dół”, a sposobem dotychczasowego korzystania z roweru, przyjętego w Towarzystwie. Miałem wrażenie, że została nieco zakłócona natura użytkowania czasu, który poświęcamy na wspólne wycieczki rowerowe. Dlatego, niejako kompensując szybkie tempo wycieczki, spędziliśmy dodatkowo „kilka chwil” przy wspólnym stole – jedni przy żurku inni przy rosole.

Próba dendroterapii

W oczekiwaniu na rosół

Tekst: Mietek, foto: Mietek, Jarek

Im dłużej, tym krócej

Trasa wycieczki: Kielce – Cedzyna – Leszczyny – Bęczków – Krajno – Górno – Zawada – Brzechów – Daleszyce – Słopiec – Borków – Marzysz – Suków – Mójcza – Kielce. Dystans: 64 km. Wycieczkę prowadził: Leszek, wzięło udział 16 osób.

09.02.2020

To była jedna z najdłuższych wycieczek, zarówno w kilometrach jak i w czasie. Nic dziwnego, prowadził ją przecież rowerowy maratończyk. Natomiast rześka, słoneczna pogoda to argument aby “wycieczkować” nieśpiesznie, w eleganckim stylu beauty. Opis wycieczki krótki, ponieważ beauty lepiej osobiście przeżyć, niż o nim opowiadać.

Tekst, foto: M.S.

Nad zalewem w Cedzynie

Medytacje klimatyczne w niedzielę palindromową – 02.02.2020

Trasa wycieczki: Kielce – Dąbrowa – Masłów II – Przełęcz Masłowska – Brzezinki – Ciekoty – Mąchocice – Leszczyny Skała – Cedzyna – ognisko nad zalewem – Kielce. Dystans: 35 km. Wycieczkę prowadził Leszek, uczestniczyło 13 osób.

02.02.2020

Debiut tegorocznego lutego był kwietniowy. Natomiast podczas niedzielnej wycieczki, przy kilku stopniach powyżej zera oraz sporadycznych opadach śniegu z deszczem, wiało zdrowo. Wbrew pozorom dobrze, że w niedzielę luty upodobnił się do marca. My rowerzyści przyjmujemy zwykle kaprysy pogody z dobrodziejstwem inwentarza, czyli bierzemy jak leci: ciepło – dobrze, zimno też dobrze, bez względu na porę roku. Lecz ubrani w modną obecnie polityczną poprawność wiemy, że ciepła zimą głośno chwalić nie wypada, wszak to podobno stan zawiniony. Dlatego nieco chłodniejsza niedziela uspokoiła nasze ekologiczne sumienia. Ponadto trochę przemarznięci mieliśmy powód, żeby z inicjatywy Krzysztofa rozpalić ognisko w Cedzynie. To mi przypomniało bon mot Johna Steinbecka: “czymże jest ciepło lata bez chłodu zimy, by nadać mu słodyczy”. Rzeczywiście – no bo jak tu docenić ciepło kwietniowe w lutym, skoro nam do tej pory uszy porządnie nie przemarzły.

A tak na marginesie: widziałem w sobotę w rezerwacie Sufraganiec paśnik pełen marchewek oraz innych warzyw, których nie tknęły nawet niewybredne dziki. Ciekawe ile by zapłacili aktywiści z Greenpeace za ten obrazek, jako dowód na ocieplenie klimatu – pomyślałem racząc się soczystą karotką z paśnika. Z lizawki nie skorzystałem…

Budki suflera w roli wiatrołapów

Lutowy krajobraz zimowy

Tekst: M.S. Foto: J.S.

Trochę zimy zimą?

Trasa wycieczki: Kielce park miejski– Kielce Pakosz – Białogon – Szczukowskie Górki – Podzamcze – Piekoszów – Wincentów – Łaziska – Szewce – Zgórsko – Kielce. Dystans 50 km. Wycieczkę prowadził Leszek, wzięło udział 11 osób.

26.01.2020 r.

Miejsce startu było jesienne z lekkim porannym przymrozkiem, lecz na obrazku poniżej, jak widać – biało. Przyjmijmy zatem, że pozamiejska część wycieczki odbyła się w warunkach trochę zimowej zimy, ponieważ ta biel na zdjęciu nie jest śniegiem, a raczej szronem i przypomina śnieg z tych hollywoodzkich filmów bożonarodzeniowych, kręconych przy 90 stopniach Fahrenheita. Niestety autor tekstu, nie brał fizycznego udziału w wycieczce. Natomiast udział duchowy każe przypuszczać, że skoro prowadził Leszek, to planowany dystans, mimo zimowej aury, został przebyty w pogodno – wesołej atmosferze.

Wiadomość podana przez agencję KTR Press – od godz. 10.00 do 10.30 trwała akcja niedzielnej pomocy – Gosia “złapała kapcia”. Dalej bez ekstremalnych zdarzeń.

Pyt. – ciekawe z czego Andrzej się cieszy? Odp. – nareszcie ślisko!

Foto: Gosia. Tekst: M.S.