3.05.2023 r.
Trasa wycieczki: Kielce – Dąbrowa – Wiśniówka – Kajetanów – Lekomin- Ścięgna – Chrusty – Zagnańsk – Samsonów – Umer – Bobrza – Ławęczna – Kostomłoty – Śzczukowskie Górki – Kielce. Dystans 60 km, wzięło udział 6 osób. Wycieczkę prowadził Stasiu.
To była pierwsza wycieczka w historii naszego Towarzystwa, w której liczba osób jadących na rowerach elektrycznych zrównała się z korzystającymi z rowerów bez wspomagania. Nieubłagany proces dyfuzji innowacji dopadł w ostatnich dniach Gosię oraz Jurka, nowych właścicieli wypasionych elektryków. Przed postępem trudno bowiem uciec. Dlatego wydają się płonne deklaracje Doroty, że elektryka raczej nie chce. Tylko patrzeć jak elektryczna moda ją pochłonie, choć trzeba przyznać, że z racji młodego wieku kondycję ma niezłą. Elektrycznym skłonnościom mogą się dłużej opierać jedynie rowerowi mocarze jak Sławek, Andrzej, Leszek czy Stasiu bo oni, jak się podejrzewa, mają wmontowane biologiczne motorki w bliżej nieokreślonych miejscach…
Dlatego dobrze się stało, że ostatnią wycieczkę prowadził Stasiu, ponieważ nie dał się wchłonąć elektrycznym Hunom. Jechaliśmy zatem w tak szaleńczym tempie, że gdyby nie przystanki, to po tych sześdziesięciu kilometrach bylibyśmy w domu na jedenastą… Przerwy były jednak potrzebne, bo przecież należało uruchomić “procedury inicjacyjne”* w związku z nowym sprzętem. Jego właściciele zadbali o “środki do serwisowania”, które okazały się skuteczne do tego stopnia, że w rowerowej baterii Gosi zaczęło przybywać prądu, a rower Jurka już nie naśladuje głosu starej wrony…
* Por. Słownik KTR, zakładka “Silva rerum” dok. z dn. 12.10.2020.
Tekst MS, foto Gosia.

