Złote Liście 2024 – Sielpia

Trasy przejazdu opracował oraz wycieczki prowadził Andrzej. Natomiast Ania wzięła odpowiedzialność za stronę społeczno – socjalną. Oboje wykonali zadanie jak zwykle profesjonalnie i z dobrej niemal nieprzymuszonej woli. Wszyscy dziękujemy Wam za włożony wysiłek w organizację wyjazdu a biorący w niej udział również za miłe przeżycia. Uczestniczyło 7 osób, o których wiadomo, że każdej imprezie nadają uroczego kolorytu.

Relacja Ani:

Z piętnastu osób zapisanych na wyjazd, wybrało się siedem, tylko pogoda nas nie zawiodła i sprzyjała nam przez wszystkie dni. W drodze do Sielpi zwiedzaliśmy „Kopalnię Józef” w Pałęgach, po której oprowadził nas właściciel pan Stanisław P., kolega Andrzeja. W kopalni wydobywany jest ił, będący ysokojakościowym surowcem ceramiki budowlanej.
Na miejscu świętowaliśmy 5-te urodziny KTR i z tej okazji, jak corocznie, zostały przyznane Srebrne Jaja. Jaja zostały przyznane jednogłośnie przez wszystkich uczestników wyjazdu. Nagrodzonymi, ale tylko wirtualnie, zostali Jola i Mietek. Jola za opracowanie i prowadzenie strony internetowej KTR, Mietek za wspaniałe reportaże z wycieczek oraz za jednoczenie grupy i pozytywny wpływ na członków naszego Towarzystwa. Dziękujemy Wam bardzo.
Drugi dzień był wycieczką krajoznawczo – grzybową, a przy okazji wstąpiliśmy do Piekła. W drodze powrotnej do Kielc, na postoju w Kołomani Danusia zauważyła, że ma kapcia w przednim kole. Andrzej, udzielając jej obszernego wykładu na temat wymiany dętki, ochoczo zrobił to sam i była to jedyna awaria na tym wyjeździe.

Tekst Ania, foto Ania i Małgosia M.

Od Redakcji

Krótkie sprawozdanie Ani chcielibyśmy uzupełnić jedynie drobną uwagą: Redakcja przyjmuje z wdzięcznością propozycję wycieczkowej społeczności, aby z okazji piątej rocznicy Kieleckiego Towarzystwa Rowerowego uhonorować nas nagrodą Srebrnego Jaja. Regulamin Nagrody wprawdzie nie przewiduje takiej możliwości, jednak wdrożyliśmy procedurę prawną w stylu obowiązującej obecnie demokracji walczącej, która pozwoliła nagiąć, a nawet nadłamać przepisy. W związku z tym już zamówiliśmy z Jolą dwa jaja u zaprzyjaźnionych kur zielononóżek z Masłowa.

Dziękujemy.

Spółka redakcyjna JolMiet.

Przygoda z neogotykiem

15.09.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Borków – Skrzelczyce – Morawica – Kielce. Dystans 60km, wzięło udział 10 osób. Wycieczkę prowadził Stasiu.

W czasie powodziowej katastrofy w Polsce SW, nasza wycieczka przy pięknej pogodzie wyglądała trochę jak wyrzut sumienia, lecz niezbadane są wyroki fizyki atmosfery. Wydawało się zatem, że nic poza radością z przyjaznej przyrody nie wpłynie na charakter wycieczki. Jednak Andrzej po dłuższym czasie usprawiedliwionej absencji zaznaczył swoją obecność i tym razem w merytoryczny sposób. Mianowicie zwrócił naszą uwagę na malownicze wzgórze kościelne w Morawicy m.in. z kaplicą Oraczewskich wybudowaną w 1840 r. w stylu neogotyckim. Mimo, że nawiązuje do gotyku, w obecnej postaci wygląda jak nieszczęście, ponieważ mówiąc najogólniej jest symbolem nieszczęsnych polskich losów 1939 – 1989.

Podobno w 2023 r. gmina pozyskała środki na odbudowę kaplicy. To dobra wiadomość, jako że nic tak pięknie jak neogotyk nie zdobi krajobrazu. Wyremontowana kaplica niewątpliwie dopełni urody tego miejsca z malowniczym widokiem na morawicki zalew. Moja znajoma, która interesuje się architekturą twierdzi, że neogotyk jest zbyt przerysowany czyli nadmiernie gotycki. Nie mogło być inaczej. Gotyckie budowle “obrosły” bowiem stylami późniejszych wieków jak choćby oglądany przez nas niedawno gotycki kościół Św. Trójcy w Nowym Korczynie z dobudowaną renesansową kaplicą. To m.in. pozwala odróżnić średniowieczny styl gotycki od zwykle czystej formy dziewiętnastowiecznego neogotyku. Z innych powodów trudno podejrzewać o neogotycką proweniencję odwiedzaną przez nas gotycką kolegiatę w Wiślicy. Kto by się bowiem zdecydował w 19 lub 20 wieku na wybudowanie filarów przez środek kościoła zaburzających perspektywę w stronę głównego ołtarza. Z kolei jeśli w gotyckim wnętrzu kościoła, w nawie głównej można nawrócić ciężarówką, to zapewne jest wynik sztuki budowlanej późnych wieków, czyli neogotyk. Podobnie jest z funkcją budowli. Zapewne nikt nie pomyśli że np. dworzec kolejowy w gotyckim stylu we Wrocławiu czy w Nowych Skalmierzycach, to budowle gotyckie, wszak pierwsza linia kolejowa to 1825 r.

Niech czytający wybaczą te architektoniczne dygresje, lecz rozmyślania, nawet nie najwyższych lotów, mają świetlaną przyszłość…

Ruiny kaplicy Oraczewskich na malowniczym wzgórzu kościelnym w Morawicy

PS. My kielczanie mamy swój neogotyk z początku ub.wieku, czyli kościół Św. Krzyża. Razem z sąsiadem, autobusowym ufodworcem tworzą piękny pocztówkowy widok.

Tekst MS, foto Dorota

Bobrza zdobyta przez wikingów

8.09.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Białogon – Szczukowskie Górki – Laskowa – Ciosowa – Bobrza – Porzecze – Brynica – Szczukowskie Górki – Kielce. Dystans 50km, wzięło udział 11osób. Wycieczkę prowadziła Ania.

Bobrza stała się centralnym punktem na trasie ostatniej wycieczki. Z kilku powodów. Spośród miejscowości, które odwiedziliśmy Bobrza obok Białogonu posiada największe walory turystyczne m.in.w postaci pohutniczych murów oporowych, które nawiasem mówiąc pozostają w kiepskim stanie technicznym. Niegdyś odrestaurowany najbardziej okazały ich fragment tuż przy drodze, posiada dwa szpecące ubytki, których kolejna naprawa podobno ma kosztować kilka milionów… Robocizna, zaprawa i kamień to zapewne nikły procent kosztów takiego remontu. Niestety, gehenna inwestorów remontujących obiekty zabytkowe, to w wymiarze literackim wszystkie odmiany dramatu…

Opuszczaliśmy Bobrzę nieśpiesznie głównie z powodu malowniczych pokazów m.in. szyków bojowych wikingów, zorganizowanych przez grupy rekonstrukcyjne, które zjechały z całego kraju w to malownicze miejsce. “Wikingowie” opowiadali o swojej pasji, dzieląc się wiedzą historyczną związaną z tym okresem. To nie był bynajmniej przekaz jednostronny ponieważ nasza grupa dysponowała wysokiej klasy “historycznym orężem” w osobie Sławka, który oprócz erudycji właściwej ludziom wykształconym w okresie przedlicencjackim, posiada również wiedzę specjalistyczną dot. rzeczonej problematyki.

Tak to jest z naszymi wycieczkami – nigdy nie wiesz co cię podczas nich spotka póki nie otworzysz pudełka wycieczkowych czekoladek… A jeśli trafisz na historyczną pralinkę, możesz się np. dowiedzieć dlaczego Bułgarzy – plemię tureckiego pochodzenia, używają języka Słowian…

Wszystko przeżywaliśmy w przyjaznej klimatycznej oprawie. Eol skutecznie zmagał się z upałem, przygotowując nas zapewne na nieuchronną jesień…

Tekst MS, foto Ania, Gosia.