W dniu Matki

26.05.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Suków – Marzysz – Kaczyn – Borków – Trzemosna – Ujny – Holendry – Smyków – Korzenno – Daleszyce – Słopiec – Kranów – Mójcza – Kielce. Dystans 75km, wzięło udział 10 osób w tym 4 odjechały w Borkowie w siną dal. Wycieczkę prowadził Sławek.

Ciepła słoneczna aura, pogodny nastrój uczestników w kwiatowej oprawie amarantowych wiscarii, przy drodze ze Słopca do Kranowa. Wszystko co piękne musiało się w tym dniu wydarzyć, wszak to Dzień Matki.

Tekst MS, foto Dorota

Zielone Świątki

19.05.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza – Morawica – zalew, stąd jedni pojechali w kierunku Brudzowa oraz Lisowa (3 osoby), drudzy z Morawicy przez Słowik do Kielc (5 osób). Nie wiadomo dlaczego, ale wyszło aż 50 km a może nawet więcej. Wycieczkę prowadził Leszek. Grupa pięcioosobowa + napotkany Boguś, odjechała z Morawicy z Anią. Dodajmy dla porządku, że było ciepło.

Należy także podkreślić koniecznie, że było słonecznie i ciut wietrznie.

Zanurzeni w zieleni

5.05.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Białogon – Szewce – Zelejowa – Chęciny – Korzecko – Starochęciny – Lipowica – Wola Murowana – Nowiny – Kielce. Dystans 55 km, wzięło udział 7 osób. Wycieczkę prowadziła Ania.

W jednym z ostatnich “Przekrojów” polski poeta pięknie pisał o zielonym kolorze. Niewykluczone, że jego wenę pobudziło to czego doświadczyliśmy w niedzielę. Trafiliśmy bowiem w czas soczystej zieleni, jeszcze nie utrudzonej letnią porą. Ostatnio w naszym klimacie rzadko obserwujemy o tej porze tak witalny zielony krajobraz, przesycony ciepłą życiodajną wilgocią. Gdyby to widziały rośliny prerii czy pampy jeszcze by bardziej pożółkły z zazdrości. Zatem warto było, mówiąc językiem poety, „zanurzyć się w zieloność i rowerem brodzić”. Nawet niebieskie oczko lipowickiego zalewu, nad który zawiodła nas Ania, czy wysokoskwarkowy smalec Doroty nie mogły konkurować tego dnia z zieloną urodą okolic Chęcin.

Nie wszyscy jednak mieli zielone szczęście tej wiosny. Przesyłamy wyrazy współczucia grochodrzewom, orzechom i sumakom, zwarzonym kwietniowym przymrozkiem, z nadzieją że rychło odrodzą się w nowej zielonej szacie.

Tekst MS, foto Dorota