Handymani i lewe rączki

25.06.2023 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Wiśniówka – Występa – Barcza – Ciekoty – Wilków – Grzbiet Krajeński – Krajno – Górno – Zawada – Niestachów – Śłopiec – Borków – Kielce. Dystans 70 km, prowadził Leszek. Druga grupa: Ciekoty – Masłów – Kielce. Dystans 20 km, prowadził Stasiu. Razem wzięło udział 18 osób.

Ostatnio terminowałem u pewnego majstra rowerowego i z tej okazji chciałbym się podzielić kilkoma uwagami dot. zagadnień z zakresu tzw. lifelong learning, czyli efektów płynących z uczenia się przez całe życie. Okazuje się, że nabywanie rowerowych umiejętności technicznych może być podobnym źródłem przyjemności jak sama jazda na rowerze.

Według obiegowego stereotypu rower jest nieskomplikowanym urządzeniem, którego nieomal każdy może naprawić. Drewniane grabie mają jeszcze prostszą budowę a większość z ich naprawą sobie nie poradzi. To dowodzi, że prosta budowa, zwłaszcza współczesnych rowerów to mit. Z punktu widzenia omawianych umiejętności, rowerzystów można podzielić na kilka grup:

1.  Lewe rączki – każda niesprawność roweru to problem nie do pokonania.

2.  Plastikowe rączki – założą niezerwany łańcuch, wyregulują wysokość siodełka, napompują koło itp.

3.  Żelazne  rączki – wymienią dętkę, wyregulują kąt ustawienia siodełka, itp.

4.  Srebrne rączki –  wyregulują hamulce, przerzutki, rozumieją potrzebę serwisowania roweru itp.

5.  Handymani, czyli złote rączki – zaplotą oraz wycentrują koła oraz rozumieją współdziałanie wszystkich mechanizmów w rowerze.

Warto doskonalić techniczne umiejętności rowerowe poprzez pokonywanie kolejnych poziomów. Jak się wydaje, z poziomu 1 można przejść na poziom 2 w ciągu roku, następnie z 2 na 3 w ciągu 2 lat, z 3 na 4 w ciągu 3 lat, z 4 na 5 w ciągu 4 lat.

Tym samym każdy, przy odrobinie wysiłku, max w ciągu 10 lat może się stać handymanem/ką/. Aby uniknąć obciachu, autor nie ujawnia swego stopnia technicznego wtajemniczenia.

Mistrz u którego terminowałem jest bez wątpienia handymanem wysokiej klasy, dlatego już m.in. wiem do czego służy zapałka uwiązana na nitce przy naprawie roweru. To pytanie kieruje również do czytelników ponieważ uważam, że to jest niezmiernie inteligentne rozwiązanie pewnej ważnej kwestii technicznej.

Wracając do meritum – piękna wycieczka na początek lata z miłymi niespodziankami. Mianowicie Ania oraz Marek w dobrej formie zainaugurowali sezon po okresie rekonwalescencji. Serduszkowe ciasteczka Ani w nalewkowej asyście, dopełniły przyjemnych zdarzeń.

Tekst MS., foto Gosia

Wycieczka miłych zdarzeń

18.06.2023 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Białogon – Szczukowice – Podzamcze Piekoszowskie – Piekoszów – Wincentów – Łosień – Łubno – Eustachów – Wielebnów – Józefina – Olszówka – Dobrzeszów – Piotrowiec – Kuźniaki – Niedźwiedź – Oblęgór – Oblęgorek – Chełmce – Brynica – Szczukowice – Szczukowskie Górki – Białogon – Kielce. Dystans 88 km, wzięło udział 19 osób. Wycieczkę prowadził Leszek.

Wycieczka była długa i pełna miłych okoliczności. Leszek dobrze rozpoznał wartość internetowej pogody, ignorując dyletanckie przepowiednie wróżbitów. I dobrze, bo w miejsce zapowiadanych deszczy, z pokopalnianej skarpy w Górkach Szczukowskich, podziwialiśmy w słonecznej pogodzie złowrogie błyski i gromy na horyzoncie. Okazuje się, że nie taki diabeł straszny jak go malują, zarówno ten pogodowy jak i ten, którego odwiedziliśmy w Dobrzeszowskiej kapliczce. Sympatycznego diabełka z Dobrzeszowa dołączamy zatem do naszego zestawu kościelnych czartów*. 

Jak się post factum wydaje, zbyt pochopnie odwołana przeze mnie wycieczka do Przedborza, paradoksalnie zaowocowała wspaniałym przyjęciem wydanym przez Dorotę. Podano m.in. wysokocholesterolowy hummus o wyśmienitym smaku i aromacie, utrwalanym ekskluzywną brandy w dedykowanych wielokolorowych szklaneczkach. Imprezę poprzedziła winna uwertura Rysia. Znając wdzięk oraz witalność donatorki, trudno dać wiarę deklarowanej przyczynie tej uroczystości. Należy przy okazji wspomnieć, że Dorota jest najbardziej aktywną rekruterką w naszym Towarzystwie. Ma duży talent w tym względzie. Dała tego dowód podczas ostatniej wycieczki…

To dobrze, bo w naszej społeczności kobiet nigdy za dużo, wszak mężczyźni mają szansę by być dżentelmenami tylko w ich obecności.

* por. Cisowski krajobraz z kościółkiem 30.05.2021.

Tekst MS, foto Gosia, Dorota, Marek.

Cross Country

11.06.2023 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Słowik – Szewce – Zelejowa – Bolmin – Wierna Rzeka – Jeżynów – Łosienek – Micigózd – Podzamcze Piekoszowskie – Szczukowskie Górki – Kielce. Wzięło udział 18 osób, dystans 75km. Wycieczkę prowadził Stasiu.

Wycieczka mimo woli miała krosowy charakter. Malownicze drogi śródleśne, o czym nie wiedzieliśmy, zostały ostatnio “wyremontowane” białym tłuczniem co spowodowało, że część wycieczki odbywała się w nieco hardkorowym klimacie. O dziwo, mimo niełatwych warunków oraz licznych uczestników, przejechaliśmy zwartą grupą w pogodnym nastroju. Krosowego dnia dopełnił motocyklowy Puchar Południowej Polski – Cross Country, po raz pierwszy zorganizowany w okolicach Małogoszczy. W porównaniu z naszym krosem, to hardkor pełną gębą: las pełen samochodów oraz ryczących motocykli. Nie jest pewne czy przepłoszona zwierzyna jeszcze wróci latem w te okolice. Może zjawi się przyszłą wiosną pod warunkiem, że małogoski Cross nie wejdzie na stałe do kalendarza… Wydaje się, że Dąbrowa Górnicza wiedziała co robi, rezygnując z tej imprezy…*

* Zapewne moją niechęć do ryczących motorów utrwala osobnik, który w miejscowości wypoczynkowej rajduje qadem przed oknami sąsiadów, żebrząc wzrokiem aby ktokolwiek zwrócił na niego uwagę. Nie penalizowane zachowania zaradcze są w tym przypadku niestety nieskuteczne.

Tekst MS, foto Dorota, Gosia

Do Bizorędy w te pędy

06.06.2023 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Słowik – Szewce – Chęciny – Korzecko – Bocheniec – Karsznice – Bizoręda – Chojny – Starochęciny – Lipowica – Nowiny – Kielce. Wzięło udział 6 osób. Dystans 75 km, prowadził Sławek.

Sześcioro Wspaniałych na Bizorędę….

Foto Gosia

Od Redakcji: Świetnie, że Sławek z wycieczką dotarł do Bizorędy (d. Bizorendy). To bodaj najpiękniejsza nazwa miejscowości w kraju. Zimna Wódka też niezła nazwa, choć szkoda, że Tumidaj i Szparki nie występują na jednym drogowskazie…

Więcej o oryginalnych nazwach, miejscowości możecie przeczytać w sprawozdaniu z poprzedniej wycieczki do Bizorędy, która odbyła się 27.06.2021.

Pogoda w każdym wymiarze

4.06.2023 r

Trasa wycieczki: Górki Szczukowskie – Brynica – Promnik – Strawczyn – zalew – Oblęgorek – Bugaj – Ławęczna – Laskowa – przez las do Górek Szczukowskich – Kielce. Wzięło udział 15 osób, dystans 62km. Wycieczkę prowadził Andrzej.

Krajobraz w zasięgu chełmskiego kościółka  o każdej porze roku jest piękny inaczej. W dniu wycieczki czarował kontrastem modrych bławatków w Brynicy, z oliwkowym łanem świeżo wykłoszonego jęczmienia. Już niedługo chabrowe kolory pochłonie żółty żywioł wszechobecnej nawłoci, a delikatna zieleń jęczmienna zamieni się w złoto. Są bowiem takie miejsca, gdzie “dzień niepodobny do dnia…”

To była optymistyczna wycieczka w każdym aspekcie. Także w sensie społecznym, z uwagi na spektakularny powrót do rowerowej formy Basi oraz Marka. Po wymuszonej przerwie wrócili pięknie fizycznie odnowieni, z nowymi zasobami dobrze nam znanej gościnności. Tym razem w postaci orzechowca na puszystym biszkoptowym spodzie. Słowem, szaleństwo arachidowo – pistacjowych smaków i makadamii, uwięzionych w pysznym kremowym przekładańcu. Nalewka towarzysząca wypiekom nie ustępowała słodkością, bo przecież słodki był powód tego przyjęcia…

Tekst MS, foto Gosia

Ponidzie środkowe

31.05.2023 r.

Trasa wycieczki: dojazd PKP do Włoszczowic – Gołuchów – Stawiany – Hajdaszek – Umianowice – Motkowice – Imielno – Sobowice – Skowronno – Kotlice – Mokrsko – Sobków – Wierzbica – Lelusin – Nida – Morawica – Kielce. Dystans 109 km, wzięło udział 9 osób. Wycieczkę zaplanował oraz przez 10 godzin, świetnie prowadził Leszek.

To zapewne najdłuższa wycieczka w historii naszego Towarzystwa. Jednocześnie jej uczestnicy mieli odczucie że mogłaby być dłuższa. Można to zrozumieć, gdyż jak się jedzie na Ponidzie słoneczną wiosenną porą, to nie po to aby zaraz wracać…

Tekst MS, foto Gosia