Emocjonalny ziąb majowy

7.05.2023 r.

Trasa wycieczki: do Zagnańska i z powrotem. Wzięło udział 11 osób, dystans 25 km. Wycieczkę prowadził Andrzej.

Zdarza się taki zbieg pogodowych okoliczności, który jest szczególnie nieprzyjemny z punktu widzenia komfortu rowerzysty. Temperatura nieco powyżej zera przy dużej wilgotności oraz ponurym niebie zaciągniętym nimbostratusem z uporczywą mżawką. Uciążliwość tego typu pogody podczas ostatniej wycieczki miała po trosze pozafizyczne uwarunkowania, bowiem pierwsze dni majówki obiecywały więcej niż zaoferował koniec tygodnia, co jest wystarczającym powodem irytacji. Tak często się dzieje gdy stan faktyczny rozjeżdża się z oczekiwanym. To również kwestia recepcji, mianowicie wiosną kilka stopni powyżej zera to zawsze mniej niż zimą. Nie pomogło przeliczanie Celsjusza na inne skale, bowiem czy 39.2 F, czy 277.15 K, to jakby nie kombinować zawsze tylko cztery stopnie. W konsekwencji, w ostatnią niedzielę dopadł nas emocjonalny ziąb majowy.

Wprawdzie Jurek próbował ratować nastrój, rzucając szalupę ratunkową w postaci eliksiru z mirabelek, lecz nawet to na niewiele się zdało. Co tu dużo gadać, przegraliśmy bitwę z pogodą.  Dlatego Andrzej przytomnie, wzorem wielkich wodzów, zarządził w Zagnańsku odwrót na z góry upatrzone pozycje domowe. Leszek wyglądał na niepocieszonego, lecz cóż poradzić, kapitulacja zawsze chodzi w parze ze stratą…

Lecz nie ma tego złego… przebywanie w domowych okopach pozwoli zebrać siły do środowego ataku na zastępy majowych anemonów…

Tekst MS, foto Gosia

Dodaj komentarz