6.11.2022 r.
Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza i okolice – wiata na Stadionie – Kielce. Dystans 30 km, wzięło udział 11 osób. Wycieczkę prowadził Leszek. Pogoda łagodnie jesienna mniej pochmurna niż słoneczna.


Zapowiadane od dwóch tygodni pieczenie ziemniaków, stało pod znakiem zapytania głównie z powodów pogodowo – kadrowych. W dzień poprzedni bowiem mżyło uporczywie, a kierownik projektu Andrzej nie mógł wziąć w nim udziału. Tym bardziej wypada docenić bardzo udane spotkanie przy pięknej pogodzie pod stadionową wiatą, które zaplanował Leszek. Potwierdziła się – wymyślona na tę okoliczność – “prawda ludowa”, że na świętego Alberta pieczony ziemniak dodaje wigoru lepiej od kawioru.
Zaiste wigoru nie brakowało, czyli po czesku mówiąc „bylo wigornie”. Zalotne tańce w bliskim kontakcie to przecież jego przejaw niezbity. Udzieliło się to nawet osobom postronnym. Jak choćby pewnemu emerytalnemu rowerzyście, który uwiedziony czarem Doroty, tańczył nawet nie zsiadając z roweru… Dziękujemy Monice oraz Kasi za gościnne występy, w dodatku Kasi za oprawę muzyczną imprezy.
Podziękowania dla Krzysztofa, który mimo sportowych obowiązków sprawnie zarządzał ogniem, a Sławkowi za rozpoznanie wywiadowcze pozwalające na lokalizację zasobów paliwa.
Pozdrawiamy wszystkich, którzy chcieli, a nie mogli uczestniczyć w ognisku, jak również tych co mogli a nie mieli ochoty. Szkoda, bo wigor w dobrym gatunku w czasie inflacji swoje kosztuje, a u nas w ostatnią niedzielę był rozdawany za darmo…

Sprawozdawał MS, dokumentowały wydarzenie – Gosia, Dorota, Ula.
