Analogowa fit wycieczka

25.09.2022 r.

Trasa wycieczki: Kiece – Borków – Słopiec – Niwki – Smyków – Daleszyce – Kranów – Kielce. Wycieczkę prowadził Andrzej. Dystans 65km, wzięło udział 16 osób. Pogoda rześka, lekko kapryśna, epizodyczna mżawka, chwilami słonecznie.

Żyjemy w rozszerzonej rzeczywistości (R.Rz.)*. Może by zatem należało również rowerową rekreację fitować stosownie do nowych możliwości. Użyte słowo “fitować” to nie  jakieś kolejne lingwistyczne dziwadło, którym autor próbuje przykryć niedostatki swojej erudycji. Fitowanie to przeróbka z angielskiej zbitki “outfit”. Ostatnio robi karierę w wirtualnych zakupach i tu oznacza mniej więcej przymierzanie, dopasowywanie na odległość kupowanych rzeczy za pomocą specjalnej aplikacji, pozwalającej na ocenę czy np. kupowane joggery będą pasować do naszej figury, różowych sneakersów itp. W bridżowym kontekście np. super fit to sytuacja gdy mamy na ręce np. siedem kierów, a pozostałe sześć ma partner. Skoro można wirtualnie dobierać spodnie do butów, to da się również dopasować wycieczkę rowerową do upodobań. Wprowadzamy mianowicie do programu określone preferencje, a system pokaże potencjalne trasy rowerowe. Tym sposobem np. Andrzej dostanie trasę po bezdrożach, Leszek najdłuższą z możliwych, a Sławek S7 do Skarżyska. Co więcej, nie wychodząc z domu, będzie można przeżyć to wszystko na ekranie telewizora, pedałując na stacjonarnym rowerku. 

Póki co odbywamy wycieczki w starej, by rzec, analogowej formule. Ktoś trochę ponarzeka na zbyt długą trasę,  inny pomarudzi że zbyt krótka, jeszcze inny chciałby wolno przez las zielony, kolejny na skróty, bo mu stygnie kotlet mielony… Tym sposobem w lekko zrzędliwej zgodzie acz w pogodnej atmosferze, spędzamy zwykle niedzielne rowerowe przedpołudnia.

Ostatnia wycieczka należała natomiast do tych konsensualnych. Odwiedziliśmy miejsce obozowania Oddziału AK “Barabasza” w lasach cisowskich na stoku góry Stołowej. Płk Marian Sołtysik “Barabasz”, jak wiele innych znanych postaci stał się ostatnio obiektem niepochlebnych opinii. Zawziętym oponentom sugerujemy, żeby się wystrzegali czarno – białych sądów. Każdy czas, a szczególnie czas wojny obfituje w szare kolory, dlatego podczas takich sporów należy pamiętać o praprzyczynie wszelkich zdarzeń, czyli o tych co rozpętali wojnę. Relatywizm w tym przypadku nie jest spekulacyjnym zabiegiem, jest tylko kontekstem, który pozwala lepiej zrozumieć wojenną rzeczywistość.

Rowerowa niedziela pod dowództwem Andrzeja udowodniła, że bez fitowania też można być super fit, czego przykładem była zarówno wycieczka dopasowana do pory roku, jak również Dorota w swoim yellow kubraczku wabiąco rozwianym na jesiennym wietrze…

* R.Rz – system łączący świat rzeczywisty z generowanym komputerowo.

Tekst MS, foto Gosia W.

Złote Liście 2022

16-18.09.2022 r.

Trasy przejazdu: podano w Ogłoszeniach – Rajd “Złote Liście” 2022. Główny dzień Rajdu – ziemia szydłowska. Wybór miejsca oraz zakwaterowanie Ania. Prowadzenie oraz obsługa merytoryczna Andrzej. Dystans ogółem ca. 180 km. Wzięło udział 11 osób.

“Złote Liście” – symbolicznie złote, ponieważ zdominowane przez niekończące się, jeszcze mocno zielone, sady śliwkowe poprzetykane tanim (30 gr. /kg w hurcie) owocowym fioletem. Pogoda bezdeszczowa, bocznie wietrzna. Program przyrodniczy pod znakiem widoków nawet w czterech planach, co u schyłku lata było niezłym zrządzeniem losu. Zwiedzanie zabytkowego Szydłowa starannie przygotowane przez Andrzeja, uzupełnione spotkaniem z wieloletnim wójtem szydłowskiej gminy. Szydłów, mimo że opasany detrytycznym murem, trzyma się nieźle i wygląda malowniczo. 

Program towarzyski urozmaicony: taneczno – kulinarny pierwszego wieczoru oraz kulinarno – taneczny drugiego. Zapiekankowy akcent drugiego dnia za sprawą hotelowych współmieszkańców z Ukrainy, którzy przygotowali serdeczne przyjęcie w starym stylu na wspólną miskę, łyżkę i cztery widelce, moderowane soczystym śmiechem Doroty. Było wesoło, z patriotycznym akcentem oraz smacznie, co się rzucało w oczy…

Dziękujemy niezawodnej spółce “AA” za zorganizowanie fajnej imprezy, a naszym ukraińskim  donatorom, życzymy pomyślności w tych trudnych dla nich czasach.

Dla piszącego te słowa to wycieczka sentymentalna, wszak Szydłów to miejsce szczęśliwych zdarzeń…

Panorama Szydłowa

Tekst MS, foto Ania, Dorota, Małgosia.

Krótko i węzłowato

11.09.2022 r.

Trasa wycieczki:Kielce – Bilcza – Morawica – Łabędziów – Radomice – Marzysz – Suków Modrzewie – Mójcza – Kielce. Dystans 50 km. Prowadził Leszek

Relacja z ostatniej wycieczki będzie krótka, a treść zrozumiała. Zwłaszcza, że sprawozdania z wycieczek to nie romanse z kanadyjskiego Harlekina. Jednak długie teksty to nie tylko wierszówka, czy narzędzie do przemycania reklam. Rozwlekłość i niejasność treści służy też celom szlachetnym. Tak było w przypadku niemieckiego filozofa Teodora Adorno. Podobno pisał dużo i niezrozumiale. Wiem, bo mieszkałem we Frankfurcie nad Menem w lokalu, który kiedyś zajmował Adorno i z ciekawości przeczytałem jego życiorys.  Swoją twórczością inspirował nawet Tomasza Manna, który był wielkim pisarzem, może dlatego, że uwielbiał jazdę na rowerze…

Zgodnie z wymogami poprawnej struktury tekstu, wstęp oraz zakończenie nie powinny być dłuższe od rozwinięcia. Zatem, aby dotrzymać obietnicy wypada sprawozdanie ograniczyć do wstępu, a szkoda bo wycieczka pod dowództwem Leszka była dobrze przygotowana i obfitowała w ciekawe wydarzenia. Firma “LO” zawsze gwarantuje TQM.

PS. Nieprzemakalnym uczestnikom tej wycieczki, za wytrwałość i hart ducha, dedykujemy piosenkę zespołu Sztywny Pal Azji

Nie straszne nam wichry i burze
Niegroźne nam deszcze ulewne
Nie pochłoną nas bagna, kałuże
Nasze peleryny są pewne

Jesteśmy nieprzemakalni
Jesteśmy normalni

Tekst MS (bez post scriptum); foto Gosia, Zbyszek

Wojna kolorów

4.09.2022 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza – Morawica  wycieczkę prowadził Leszek. W Morawicy nastąpił podział na dwie grupy:

1. Grupa Leszka podążyła w kierunku Dębskiej Woli – następnie przez Drochów – Chomentów- Korytnicę – Staniowice – Sobków – Wierzbicę – Lelusin – Radomice – Marzysz  do Kielc. Dystans 80 km.

Trasa grupy Leszka

2. Grupa Ani “odbiła” na Łabędziów – Komórki – Borków – Marzysz – Kuby Młyny – Kielce. Dystans 60 km. Ogółem wzięło udział 16 osób. Pogoda rześka ok. 20 st. C. Zachmurzenie ze słonecznymi epizodami.

Pod względem organizacyjnym to właściwie kopia wycieczki z poprzedniego tygodnia. Ci sami prowadzący, ten sam powód secesji, no może z tą różnicą, że w grupie Ani jechał Boguś – Lider Honorowy naszego Towarzystwa. Niewykluczone, że z tego powodu zamiast jednej słodkiej uczty tym razem mieliśmy dwie. Mimo, że pozornie wycieczki podobne to jednak, jak śpiewał Piotr Szczepanik, – dzień niepodobny do dnia… Dotyczy to również przyrody,  poprzednio postrzegaliśmy rozległe pola nawłoci jako żółte malownicze kobierce, ostatnio budziła lekki niepokój swoją natarczywą ekspansywnością, której nikt nie chce… Nie powinna jednak mieć kompleksów w stosunku do  rzepakowych łanów, przystraja bowiem nieużytki niczym dzikie wino stare chałupy. Są jednak tacy co twierdzą, że czerwone maki, fioletowe kąkole i niebieskie bławatki robiły to lepiej.

Tekst MS, foto: Ania, Gosia R., Gosia W. Dorota