Tyle wrażeń ile zdarzeń

15.05.2022 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Białogon – Szczukowskie Górki – Brynica – Promnik – Strawczyn – Oblęgorek – Porzecze – Kostomłoty – Kielce. Wycieczkę prowadził Andrzej. Dystans 57 km, wzięło udział 17 osób. Słonecznie, lekko wietrznie, ciśnienie w normie.

Można zrozumieć rozterki wycieczkowego sprawozdawcy, kiedy na klawisz komputera cisną się słowa o wiosennej świeżości, o kwiatkach, motylkach, czy ptasim świergocie. Lecz po co o tym pisać skoro czytający już w niedzielę doświadczyli tego o czym mogą przeczytać w poniedziałek…

Skoro nie o przyrodzie, to może nastrój czy rodzaj aktywności uczestników wycieczki mogłyby zwrócić uwagę czytelników? Być może, lecz niełatwo je rozpoznać. Wydawać by się mogło, że np. Sławkiem powoduje głównie imperatyw ścigania. To jednak on zwrócił uwagę na oryginalne ogrodzenie kapliczki w ub. niedzielę. Niewyczerpanym zasobem nastrojów i ciekawych zachowań są rowerzystki, z uwagi na swą reaktywną naturę. Kobiety to jednak obiekt dla wytrawnych obserwatorów… Nawiasem mówiąc: nie dalej jak wczoraj, pytane w pewnym teleturnieju dwie urocze panie, ile osób uczestniczyło w Ostatniej Wieczerzy, obliczyły, że 13. Utwierdzone w tym przekonaniu… obstawiły również 12. Jak tu nie kochać kobiet…

Dobrze robi powycieczkowej opowieści  spotkanie z dzikim zwierzem. Nie mówimy tu o jeżu, czy jaszczurce zwince, a jeśli już, to nie nazywamy zwierza po imieniu, aby wzmocnić wrażenie. Do takiej sztuczki uciekła się na przykład w ub. tygodniu Dorota czym wzbudziła moją ciekawość.

Ostatnia wycieczka nie grzeszyła nadmiarem spektakularnych zdarzeń, a jednak była szczególna. Andrzeja mniej niż zwykle ciągnęło do lasu, Ania nie dokonała secesji, Rysio tylko część drogi jechał ostatni, a Leszkowi nie zaprzątały głowy dodatkowe kilometry. Nawet rower Jurka inaczej skrzypiał, wydając tym razem odgłosy na podobieństwo śpiewu wróbelka Ćwirka… Tylko w jednym przypadku było jak zwykle –  kto wiedział gdzie usiąść, mógł za sprawą Basi doznać słodkiego miłego życia…

Był to interesujący wyjazd. Gwoździem programu Andrzej  uczynił  malowniczy wąwóz lessowy w Oblęgorku. Jego strome zbocza stabilizuje dorodny system korzeniowy żyznej buczyny.  Jest coś budującego jak się patrzy na te potężne drzewa ignorujące erozję, która na słabej glebie już dawno by je położyła pokotem.

Część z nas zrezygnowała ze zorganizowanego przez Andrzeja oglądania wąwozu jesienią. Dzięki temu teraz doświadczyliśmy tych szczególnych doznań, które towarzyszą czynnościom wykonywanym po raz pierwszy…

P.S.

Chciałbym to sprawozdanie poświęcić pamięci Marii Curie – Skłodowskiej – wielkiej miłośniczki rowerowych wycieczek, która na rowerze udała się nawet w podróż poślubną, mimo że podobno cały czas lało… Aby efektywnie wykorzystać intencję, niechaj również służy uczczeniu 163 – rocznicy urodzin męża Pani Curie, również zapalonego rowerzysty, która to rocznica przypadła w dniu wycieczki.

Tekst MS, foto Ania, Gosia.

Dodaj komentarz