Zawód – narzekacz

24.10.2021 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza – Brzeziny – Nida – Morawica – Kuby Młyny – Marzysz – Suków – Mójcza – Kielce. Dystans 60km, wzięło udział 18 osób. Wycieczkę prowadził Leszek. Ranek rześki mglisty, później słoneczna i bezwietrzna pogoda – nawet pod wiatą w Kubach Młynach nie wiało…

Za domniemaną zgodą prowadzącego wycieczkę, odbyliśmy ją dla uczczenia Międzynarodowego Dnia Krajobrazu, ustanowionego przez Radę Europy, na wniosek Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Ten “wiekopomny” dzień przypada 20 października na pamiątkę podpisania Europejskiej Konwencji Krajobrazowej. Z tym czczeniem to oczywiście żart. Nie sposób bowiem ten pomysł biurokratów traktować inaczej niż prześmiewczo. Pokłosiem Dnia Krajobrazu, są “doniosłe” deklaracje w rodzaju: “konieczne jest zintensyfikowanie powszechnych działań na rzecz….” – i temu podobne ble ble ble. Hipokryci mogli z tej okazji dowodzić  że wysokościowce, kominy, linie energetyczne,  maszty telefonii komórkowej szkodzą estetyce krajobrazu. Jednak gdyby im zabrać ciepło, elektryczność, a przede wszystkim telefony komórkowe, trafiliby niechybnie do najbiższej “Morawicy”. Są też narzekacze utyskujący w słusznej sprawie. Obecnie modne tematy narzekań to: betonoza, rozproszona zabudowa czy patodeweloperka. W biurokratycznym świecie funkcjonują dwa równoległe byty: osobnicy żyjący z narzekania, zatrudnieni w nikomu niepotrzebnych instytucjach bez wpływu na rzeczywistość oraz samorządowcy mający realną władzę. Samorządowcy np. nie uchwalają planów miejscowych dlatego, żeby robić interesy sprzedając działki i pozwolenia według własnego widzimisię. To z kolei daje asumpt zawodowym narzekaczom do narzekania. Na pocieszenie –  narzekanie ma również walor terapeutyczny, pod warunkiem, że narzekamy za darmo…

Dawniej było o wiele prościej, jak się np. mieszkańcom Nidy nie podobał wydmowy krajobraz, to zamiast narzekać zasadzili las.

Za to podczas wycieczki nie było powodu do narzekań. Urwaliśmy październikowi jeszcze jedną słoneczną niedzielę, a oglądane krajobrazy złociły się pięknie. Z pewnością nie z okazji Dnia Krajobrazu, tylko dlatego, że chlorofil zapada w sen zimowy, ustępując miejsca karotenowi, który maluje liście feerią kolorów, by mogły się później zamienić w próchnicę bowiem, jak wszystko, z prochu powstały i w proch się obrócą…

Narzekający pro bono: MS, foto Jola

Dodaj komentarz