13.06.2021 r.
Wycieczka anonsowana w ogłoszeniach, dystans ponad 70 km. Ania prowadziła całkiem pokaźne, 23 – osobowe stadko. To dokładnie tyle, ile kurcząt wodzi na Ponidziu przeciętna kwoka. Gratulujemy rekordu, wierząc, że liczne uczestnictwo, to skutek sympatii do prowadzącej, zmiksowanej wiatrem z zapachem grochodrzewów…
Na trasie naszej wycieczki pojawiały się miejsca, których walory rzucają się w oczy oraz takie, co na pierwszy ogląd nie wyróżniają się niczym szczególnym. Do pierwszych należy Rezerwat Ślichowice z unikalną formą tektoniczną w postaci tzw. fałdu obalonego. Przykładem drugiego typu jest Wierna Rzeka, czyli zarówno nazwa miejscowości jak i okolicznej rzeki. Niewielka wieś i przepływająca w okolicy rzeczka to miejsca, o których słuch zapewne by nie przekroczył granic powiatu czy gminy, gdyby nie Stefan Żeromski. Pisarz przebywał tu w majątku u swojej ciotki w Rudzie Zajączkowskiej i jej wspomnienia oraz przeżycia powstańcze ojca, były kanwą powieści “Wierna Rzeka”. Tak mówił o tym autor: “Powieść na tle Rudy osnuta, a z opowiadań ciotki Józefaty Saskiej… poczerpnięta”. Tytuł nawiązuje do rzeki Łososiny nazwanej przez Żeromskiego Wierną Rzeką, bo staje się w powieści powiernicą tajemnic jej bohaterów, wiążąc zarazem główne wątki literackie.
W wyniku reformy administracyjnej z połowy lat siedemdziesiątych, Rudę Zajączkowską podzielono między gminy: Piekoszów oraz Łopuszno. Część Rudy w granicach gminy Piekoszów oraz rzekę Łososinę w środkowym i dolnym biegu nazwano, nawiązując do tytułu powieści Żeromskiego, Wierną Rzeką. Niewątpliwie patrzymy inaczej na te miejsca, znając ich ciekawą historię.
Z walorami obiektów jest jak z dziewczynami, jedne są typem “od pierwszego wejrzenia” inne zyskują dopiero przy bliższym poznaniu…
PS. Niektóre miejsca odwiedzane podczas tej wycieczki, jak choćby rezerwat Ślichowice oraz czakram Kruszelnickiego*, charakteryzują się znaczną “siłą obalającą”. Jednak w przeciwieństwie do warstw skalnych “obalonych” w rezerwacie, siła obecna w czakramie, nikogo nie zdołała obalić, bowiem trzymaliśmy się mocno na “szerokich nogach…”
*Por. Słownik, zakł. “Silva Rerum”.

Tekst MS., foto Ania.
