Maksimum świętowania – minimum patosu

3.05.2021 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza (wiata) – Marzysz – Kuby Młyny (wiata) – Borków – Słopiec – Kranów – Suków – Mójcza – Kielce. Wycieczkę prowadził Andrzej. Wzięło udział 15 osób. Dystans ok. 45 km

Wycieczka miała świąteczny, a więc lajtowy charakter, stąd prowadzący baczył, aby przybytków przeznaczonych do wypoczynku nie brakowało. Tym bardziej to ważne, że było równie wietrznie jak zimno, stąd w jednym miejscu długo się nie dało usiedzieć. Choć prawdę mówiąc, wiatr dokuczał tylko nielicznym, jako że większość stanowili emeryci, a to ludzie bogaci i wiadomo że takim wiatr w oczy nie wieje. Również nieźle poradziliśmy sobie z zimnem, stosując wielokrotnie sprawdzone procedury. Polegają one na systematycznej konsumpcji substancji stałych, naprzemiennie z płynnymi. Trzeba tylko pilnować proporcji tj. 20% do 80 na korzyść płynnych. Wspomniane 20% zdominował smalec Doroty z ogórkiem kiszonym – jedno i drugie smakowite, bo własnego chowu… Uderzała za to różnorodność płynnego asortymentu. Od porterowych smaków Moniki, poprzez pigwowe nuty Agnieszki serwowane przez Anię, aż po winogronowe moszcze Leszka i Rysia itd. itp. Moje lekarstwo z głogu “na te sprawy” cieszyło się umiarkowanym uznaniem, ale jednak czy to z powodu pozytywnych skutków, czy z powodu uprzejmości zażywających też “poszło”.

Reasumując: wprawdzie wycieczka Trzeciomajowa lecz ze świątecznym patosem nie przesadzaliśmy…

Tekst oraz foto MS.

Dodaj komentarz