Trasa wycieczki: Kielce – G. Sczukowskie – Brynica – Promnik – Zalew Strawczyn – Oblęgorek – Chełmce – G. Szczukowskie – Kielce. Wycieczkę prowadził Andrzej. Dystans 55 km. Wzięło udział 16 osób.
Każda okolica ma jakieś swoje estetyczne centrum. Pozornie może się wydawać, że takim punktem centralnym dla obszaru, który penetrowaliśmy w czasie ostatniej wycieczki jest dworek w Oblęgorku. Bo to przecież Sienkiewicz, dar narodu, itp., słowem – dobra historia. Jednak to kościół w pobliskich Chełmcach, za sprawą Andrzeja i Henia, przykuł naszą uwagę, i słusznie. Smukła, jak na barok, okazała budowla malowniczo się eksponuje na wzniesieniu. Patrząc z daleka jak srebrzy się w słońcu, przypomniałem sobie słowa mojej wiejskiej sąsiadki. Na uwagę, iż jest piękną dziewczyną, przytomnie odparła: “byłabym jeszcze ładniejsza gdyby mnie więcej ludzi widziało”. Tak więc dobrze się stało, że wojewoda Jan Aleksander Tarło ufundował świątynię, która jest piękna również dlatego że ją pięknie widać…
Trasa: Kielce – Dąbrowa – Masłów II (Oboźna Droga) – Masłów I (Podklonówka) – Mąchocice – Ciekoty – Św. Katarzyna – Krajno – Bęczków – Leszczyny – Cedzyna – Kielce. Dystans – 50 km. Wycieczkę prowadził Andrzej. Wzięło udział 14 osób.
Wśród wielu szlaków rowerowych w naszym regionie są takie, które bez wątpienia można nazwać świętokrzyskimi. Właśnie taką stricte świętokrzyską trasą wiodła nasza ostatnia wycieczka. No bo jak inaczej nazwać krajobraz jadąc przez Podklonówkę w kierunku Ciekot i Św. Katarzyny. Dobrze, że chałupy ciut zasłaniają te wspaniałe widoki, gdyż można by popaść w stan szkodliwej dla zdrowia ekstazy. A jak już wyjechaliśmy ze Św. Katarzyny w górę w kierunku Krajna, to widok z parkingu na pasmo Łysogór tak zaparł nam dech w piersiach, że już nie wiadomo czy bardziej z powodu pięknego krajobrazu, czy ze zmęczenia górską jazdą. Było super – no może za wyjątkiem postoju w Ciekotach, gdzie trochę nam przeszkadzało śpiewające ptactwo, ponieważ zagłuszało Jarkową muzykę. Lecz to są przecież typowe niedogodności wiosenne…
Tekst MS., foto Jola, Zbyszek.
Post scriptum
Krzysiu – wracaj do nas jak najprędzej, bo jakoś tak pusto w grupie. Życzymy Ci zdrowia!!!
Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza – Marzysz – Borków – Trzemosna – wiata Murawin – Dąb „Jędrek” – Ujny – Pierzchnica – Skrzelczyce – Radomice – Marzysz – Suków – Mójcza – Kielce. Trasę obmyślił oraz wycieczkę prowadził Andrzej. Wzięło udział 15 osób – w tym 7 Pań. Dystans 65 km, a dla niektórych nawet 72.
U nas w Towarzystwie nawet jedna kobieta czyni wiosnę, a siedem to już wycieczka wybitnie wiosenna. Przyjrzeliśmy się zatem wiosennej przyrodzie, by przegonić resztki dystopicznych myśli, wywołanych covidową sytuacją. Clou leśnych atrakcji stanowił bez wątpienia Dąb – odkryty ongi przez Andrzeja – piękny niczym amerykański dolar, solidny i wieczny. Mimo termicznej huśtawki, kwitną już przylaszczki, fiołki i zawilce, a kto ma dobre oko, dostrzeże nawet pięknego wawrzynka wilczełyko. Wiosenne polowania na wawrzynka urządza Andrzej* , a jesienią na czerwone wawrzynkowe jagody polują dzwońce. Las jeszcze nie ujawnił pełni wiosennej krasy, dlatego żeby dostrzec jego walory, trzeba się trochę postarać. Należy, wzorem futbolowych językotwórców, „nauczyć się go czytać”. Nawet wczesnowiosenny, pozornie szary las może być przedmiotem estetycznej kontemplacji. Przede wszystkim w porze bezlistnej dobrze widać perspektywę – bodaj najważniejszy atrybut przestrzeni. Poza tym dobra widoczność pozwala dostrzec detale, choćby leśną kapliczkę, dziuplę czy zeszłoroczne gniazdo, a w podkieleckich lasach nierzadko jeszcze ślady wojny**. Widać też gdzie „buchtuje” śmieciowa hołota. Ostatnio las przez cały rok pachnie żywicą, choć jest to bardziej żywiczny płacz niż zapach, gdyż leśnicy więcej wycinają niż sadzą.
Z zagadnień pozaprzyrodniczych trzeba odnotować akcję charytatywną zorganizowaną przez Leszka. Leszek w swojej niczym nieskrępowanej szczodrości godnie uczcił Dzień Miłosierdzia, rozdając wysokiej jakości rowerową odzież męską. Nasi liberałowie nie byliby zadowoleni z takiej działalności, bowiem Leszek swoim rozdawnictwem psuje rodzimy rynek odzieży sportowej, gwałtownie zwiększając nieekwiwalentną podaż. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy z niepewnego źródła, podczas następnej wycieczki będzie rozdawał rowerowe body, szyte według najnowszej mody. Jednocześnie dementujemy, jakoby odzież sportowa, którą rozdaje Leszek, pochodziła z powojennej UNRY. To są niegodne plotki charytatywnej konkurencji. Zatem drogie Panie i Panowie – do zobaczenia za tydzień!
* por. zakł. Silva Rerum 31.03.2021.
** Mogliśmy je zobaczyć m.in. podczas wycieczek prowadzonych przez Andrzeja – por. Rowerem w Nowy Rok 1.01.2021, czy Wycieczka historyczna 6.12.2020.
Trasa wycieczki: Kielce – Wiśniówka – Barcza – Lekomin – Zagnańsk – Samsonów – Poręba – Kobylaki – Przyjmo – Bobrza – Porzecze – Bugaj – Szczukowice – Kielce. Dystans 55 km. Wycieczkę prowadził Leszek. Wzięło udział 10 osób.
Zgodnie z zapowiedzią wycieczka była poświęcona przywracaniu BMI do stanu przedświątecznego. Pokropieni przez Dorotę dyngusowym jajem, rozpoczęliśmy imprezę z wiarą w terapeutyczny sukces. W rowerowym wydaniu terapia bardzo efektywna, ponieważ wysiłek fizyczny łączy z pozytywnymi doznaniami, które oferuje obcowanie z przyrodą, oraz z walorami terapii grupowej. W skrócie wypracowaną przez nas metodę można opisać sekwencją: W (wysiłek) – N (nawadnianie) – K (kontemplacja). Wysiłkowy etap terapii powierzyliśmy Leszkowi, który jest w tym względzie autorytetem, bo mógłby należeć do dietetycznej Mensy z najlepszym wskaźnikiem Body Mass Index w całym kieleckim powiecie. Ponadto preferuje długie dystanse w uciążliwych warunkach pogodowych. Tak było i tym razem – silny wiatr oraz długa asfaltowa trasa w towarzystwie samochodów, tak dała nam w kość, że straciliśmy kalorii ponad normę. Drugą częścią terapii pod wiatą w Samsonowie, zarządzała Dorota z pomocą Rysia, umiejętnie łącząc różne rodzaje płynów nawadniających, bogatych w alkaloidy, polifenole, aminokwasy, witaminy oraz flawonoidy. Z kolei Jarek zamknął cykl terapeutyczny kontemplacją leśną w okolicach Białogonu, co pozwoliło ukoić nasze uszy zanieczyszczone samochodowym hałasem.