7.02.2021 r.
Trasa wycieczki: Kielce – Suków – Kielce. Dystans 20 km. Wzięli udział: Leszek – w charakterze prowadzącego, Rysio – pierwszy zastępca prowadzącego, Krzysiek – koordynator całości przedsięwzięcia, Mietek – obsługa medialna imprezy, gościnnie – Piękna Nieznajoma w charakterze pięknej nieznajomej.
Zbałamuceni ciepłymi zimami, konstatujemy ze zdziwieniem, że o tej porze może być zimno lub ślisko. Kiedyś pogoda była bardziej przewidywalna. Na Ponidziu na przykład od zawsze wiedzieliśmy, że gumofilce należy obuć po Wszystkich Świętych, a zzuwało się je dopiero koło Wielkanocy, jak trochę podeschło. Ostatnimi laty sezon rowerowy trwał cały rok, dlatego teraz trochę zdezorientowani, próbujemy oswajać zimowe niedogodności. Tym razem poskramialiśmy zimę poprzez zaprzeczenie, czyli udając, że jej nie ma. Zaprzeczenie to jeden z wielu psychologicznych mechanizmów obronnych, obok wyparcia, racjonalizacji itp. Ostatnio np. racjonalizacji używali celebryci zaszczepieni poza kolejnością, próbując nam wmówić, że są misjonarzami w szerzeniu wiary w dobroczynne działanie szczepionki…
Wycieczkę odbywaliśmy pod patronatem św. Ryszarda Pielgrzyma oraz św. Idziego, patrona zbłąkanych. Nie wiadomo czy wsparcie świętych, czy wspomniane przygotowanie mentalne spowodowało, że przejechaliśmy zaplanowaną trasę bezpiecznie, mimo temp. – 8oC i śnieżnej zadymki. Neutralizacja złośliwych przypadłości zimy, pozwoliła koncentrować uwagę na rzeczach ważniejszych niż obawa, aby nie prasnąć o ziemię. W tej sytuacji nawet gdyby ktoś prasnął, to oczywiście nie z winy śliskości, a z powodu zwykłego pecha…
Tekst: M.S.
Post scriptum: jak sugeruje poniższa anegdotka od Doroty, każdy sposób oswajania zimy na rowerze jest dobry



