11.10.2020 r.
Trasa przejazdu: Kielce – Białogon – Słowik – Bolechowice (kamieniołom) – Panek – Czerwona Góra – Zelejowa – Chęciny – Gościniec – Polichno – Charężów – Bławatków – Szczukowice – Kielce. Wycieczkę prowadził Stasiu, wzięło udział 15 osób. Dystans 60km.
W sprawozdaniu z tej wycieczki wykorzystano niektóre neologizmy wytworzone w naszym Towarzystwie. Jest to zarazem promocja nowo powstałego Słownika KTR “Kigari”.
Od dłuższego czasu była to pierwsza wycieczka, której nie towarzyszył dysonans klimatyczny. I bardzo dobrze, ponieważ w ostatnim czasie pogoda zupełnie rozregulowała nasze biologiczne zegary. A to podobno, według amerykańskich uczonych, wpływa destrukcyjnie na żeńskie libido. O męskim nie wspomnę, bo pęd do kariery zrujnował je już dawno. Wiadomo, że jesienią czymś normalnym jest jazda w warunkach micelarnej pogody. Taka też panowała w pierwszych godzinach naszego wyjazdu. Prowadzący postarał się by nie był to wyjazd, za przeproszeniem, do Słopca, wszak Bławatków to out space całą gębą… Mało spontaniczny charakter wycieczki spowodował, że nawet Sławek warcholił z rzadka. Tak się złożyło, że przez większość czasu jechaliśmy o suchym pysku. Niepokoił trochę nieustabilizowany błędnik, co jak wiadomo zaburza symetrię, wprowadza nerwowość i przy bocznym wietrze stwarza spore zagrożenie. Na szczęście nikt nie stał się bohaterem dnia z tego powodu. Jednak w Brynicy pierzchła ostatnia nadzieja na to, aby doprowadzić kondycję psychiczną do normy. Stasiu uratował sytuację tzw. “ucieczką do przodu”. Dlatego nie wiedzieć kiedy, znaleźliśmy się w granicach Kielc, a konkretnie w miejscu, które jest czymś w rodzaju tajemnego czakramu. Nerwowy pośpiech znikł jak ręką odjął. Natychmiast wdrożyliśmy procedury pobytowe zwłaszcza, że nikomu rosół w domu nie stygł. Czekoladowo – szarlotkowa donacja Basi, orzechy Krzysztofa oraz pączki Doroty, które choć padły ofiarą pocisków dum dum, dopełniły dzieła tak, że finał naszego covidcrossu był w stylu beauty…
PS. Liściaki w dalszym ciągu trzymają się mocno.
Tekst MS; foto Ania

