Ekstremalna niedziela

28.06.2020 r.

Trasa przejazdu: Kielce – Dąbrowa – Masłów – Mąchocice – dolina Lubrzanki – Bęczków – Krajno – Górno – Wieża widokowa w Paśmie Brzechowskim – Daleszyce – Słopiec – Borków – Kielce. Wycieczkę prowadził: Andrzej. Dystans 65 km, wzięły udział 22 osoby.

Wprawdzie przyroda jest wyposażona w mechanizmy samoregulacyjne, jednak od czasu do czasu ujawnia swoje transgresyjne skłonności. Przekraczanie granic bywa niekiedy irytujące, bo zaburza stan błogiej homeostazy, w której lubimy pozostawać wraz ze wszystkim co nas otacza. Ostatnia wycieczka niedzielna była ekstremalna w wielu wymiarach. Po intensywnych opadach, w upale powyżej trzydziestki, nawet dolina Lubrzanki z Klonówką w tle, była piękna inaczej. W miejsce ukwieconych łąk, wysokie na chłopa trawy, w gąszczu których wegetują niewidoczne rumianki, bławatki czy jaskry. Nawet brzozowe gaiki za betonową przeprawą straciły swoją białą urodę, zasłaniając się nadmiernie listowiem, zupełnie nie w guście ich malarskiego piewcy Isaaka Lewitana. Okolica z wieży widokowej zalana jednolitą plamą ciemnego chlorofilu, który unicestwił kolory lasu. Wszystko wokół nadmiernie rozbuchane i mało subtelne, lecz przecież na swój sposób piękne. W ten dzień nawet mój rower postanowił zachować się ekstremalnie i dwa razy zerwał swój łańcuch. Pewnie w jakimś proteście, lecz znużony temperaturą nie zdołałem odczytać jego intencji…

Chwila odpoczynku w cieniu wieży widokowej

Tekst Mietek, foto Ania

Rowerowy wyjazd symultaniczny

19-21.06.2020 r.

Nie po raz pierwszy Towarzystwo Rowerowe wykazało “aktywność symultaniczną”. W przypadku naszej organizacji tego typu funkcjonowanie jest odpowiedzią na zróżnicowane potrzeby poszczególnych osób w zakresie przemieszczania się do lub z miejsca docelowego. Podczas ostatniego weekendu miejscem tym był Przedbórz, a uczestnicy imprezy skorzystali z różnych opcji transportowych zarówno tam jak i z powrotem:

Hardkorowi długodystansowcy

Trasa przejazdu: Kielce – Szczukowskie Górki – Piekoszów – Wincentów – Korczyn – Eustachów – Łopuszno – Mnin – Pilczyca – Przedbórz. Dystans 75km. Prowadził Leszek, wzięło udział 6 osób.

Trasa przejazdu: Przedbórz – Góry Mokre – Skąpe – Mnin – Sarbnice – Kuźniaki – Oblęgorek – Chełmce – Szczukowskie Górki – Kielce. Dystans: 76 km. Prowadził Andrzej, wzięło udział 5 osób.

Racjonalni konformiści

Trasa przejazdu: Kielce – Koniecpol (przejazd PKP ) , Koniecpol – Radoszewnica (pałac) – Okołowice – Grodzisko – Maluszyn – Krzętów – Rudka – Pratkowice – Przedbórz. Dystans 45km. Prowadził Andrzej, wzięły udział 3 osoby.

Zelektryfikowani

Trasa przejazdu: Przedbórz – Dobromierz – Kluczewsko – Włoszczowa. Dystans: 30 km. Prowadził sam siebie Ryszard. Włoszczowa – Kielce (przejazd PKP).

Skrajni konformiści

Trasa przejazdu: Kielce – Przedbórz – Kielce. Dystans przejechany rowerem 0 km. Prowadziła nawigacja, wzięły udział 4 osoby.

Konfederaci – KTR Kielce wspólnie z TR Przedbórz

Trasa przejazdu: Przedbórz- Góry Mokre – Józefów – Dobromierz – Krzętów – Rudka – Pratkowice – Łączkowice – Przedbórz – Korytno. Dystans 47 km. Prowadził Dzidek, wzięło udział 7 osób w tym 2 z KTR Kielce.

Indywidualistki

Trasa przejazdu oraz dystans rowerowy – brak danych. Prowadziły same siebie dwie Agnieszki.

Lokalsi

Trasa przejazdu – Kielce – Piekoszów – Kuźniaki, a dalej z napotkanymi przypadkowo Długodystansowcami, przez Oblęgorek – Chełmce – Szczukowskie Górki do Kielc. Dystans ok. 80 km. Prowadził Wiesiek, wzięło udział 5 osób.

Głównym powodem tej rowerowej symultany była impreza kajakowo – rowerowa naszego Towarzystwa w dniach 19 – 21.06. 2020 r. we wspomnianym Przedborzu. Sobotni spływ spokojną i zasobną w wodę Pilicą z Przedborza do Tarasu, to przyjemny relaks w pełnym znaczeniu tego słowa. Trzygodzinny dystans wybraliśmy celowo, bo mądrzy ludzie wiedzą, że nic tak nie szkodzi przyjemności jak wszelka przesada. Tym samym udało się zakończyć kajakowe pływanie tą subtelną nutką niedosytu, która powoduje, że zostaje ochota by to kiedyś powtórzyć. Poobiednia część tego dnia, przeznaczona na rowery, była niestety “zmoczona”. Lecz nie ma tego złego…, bowiem w poetyckiej atmosferze “o altanę deszcz dzwoni…” przystąpiliśmy do planu B. Plan B zawsze jest przyjemnym przeżyciem, a zwłaszcza w towarzystwie naszych przedborskich przyjaciół – Dzidka, Fredka i Tadeusza. Dziękujemy im za to, jak również za niedzielną wycieczkę rowerową. Dziękujemy również naszym koleżankom i kolegom z Towarzystwa: Małgosi za smakowite paszteciki oraz wyśmienity bigos, Ani za pyszny murzynek i nie tylko, Jarkowi za ekstra sponsoring, Monice za unikalne ujęcia tańców przedborskich oraz Andrzejowi i Leszkowi za opracowanie ciekawych tras rowerowych Kielce – Przedbórz – Kielce. Bez waszej aktywności, też by się odbyło, lecz nie byłoby tak miło jak było…

Na koniec nie sposób nie podziękować Opatrzności za słoneczny korytarz, który prowadził naszych rowerzystów wśród okolicznych burz i deszczu na trasie Kielce – Przedbórz – Kielce.

Tekst Mietek, foto Jola i Monika

Wycieczka truskawkowa z Porąbek do Bielin

Trasa wycieczki: Kielce – Cedzyna – Leszczyny – Bęczków – Krajno Kościół Porąbki – Bieliny – Czaplów – Makoszyn – Widełki – Łukawa – Smyków – Green Velo – do Borkowa – Kaczyn – Suków – Mójcza – Kielce. Prowadził: Leszek. Dystans 90 km, wzięły udział 24 osoby.

14.06.2020 r.

W sytuacji, gdy grupa rowerzystów jest liczna, a planowany dystans znaczny, niemal zawsze dochodzi do rowerowej secesji. Tak było i tym razem. Wspomniana polaryzacja w naszym Towarzystwie jest procesem tolerowanym, jako że nie jesteśmy wojskiem obrony terytorialnej, czy jakąś inną mocno sformalizowaną strukturą. Naszą grupę integruje sympatia, czyli subtelna siła, która powoduje, że trwałość grupy jest większa niż to co ją spaja. Ten typ struktury może istnieć w wielu konstelacjach i jego funkcjonowanie wydaje się z pozoru chaotyczne. Jednak wszelkie próby porządkowania przypominają przypadek znajomego profesora, któremu sekretarka uporządkowała biurko. W dwa dni biurko wróciło do poprzedniego stanu, w którym jego gospodarz mógł normalnie funkcjonować. Bywa, że podział na grupy rodzi rozterki. Np. czy jechać z Leszkiem wolniej na długim dystansie, czy z Anią szybciej na krótszym, a może leśną drogą z Andrzejem? Szczęście, że najciekawszą część wycieczki – polnym traktem wśród truskawkowych pól, z górskimi widokami po lewej i prawej przejechaliśmy wszyscy.

Foto Ania, tekst MS.

Sąd nad Epidemią* – refleksje reżysera

11.06.2020 r.

Trasa wycieczki artystycznej: Kielce – Kuby Młyny – Kielce. Prowadził Andrzej. Dystans: z Kielc do Hollywood, wzięło udział 17 osób, w tym siedmioro artystów.

Rekreacja, jako forma aktywności ma co najmniej dwa oblicza. W naszym Towarzystwie silniej eksploatujemy aktywność fizyczną. Dlatego postanowiliśmy nieco zagospodarować rekreacyjne odłogi. Mam tu na myśli aktywność artystyczną. Zwłaszcza, że predyspozycje w tym kierunku Towarzystwo ma ponadprzeciętne. Przykładem tego jest chociażby dzisiejszy (czwartek – 11.06) spektakl plenerowy “Sąd nad Epidemią”. Tylko patrzeć świetnych recenzji w “Tajmsie”, a może nawet i ze dwa sezony na Broadwayu? Kto wie, kto wie… Są już tacy co mówią, że to dzieło równe “Czarownicom z Salem” Artura Millera. Niewątpliwie głównym walorem przedstawienia byli utalentowani aktorzy o zróżnicowanym emploi.

W roli Epidemii wystąpiła Małgosia, aktorka wszechstronna, której talent dorównuje urodzie. Wielkie odkrycie sezonu. Wcieliła się w rolę tak czarująco, że nie mieliśmy sumienia Epidemii karać. Mamy nadzieję, że ta kreacja otworzy artystce drogę do kariery. Mówią, że ma szansę zagrania u Martina Skorsese. Radzimy jednak by wysłała swoje portfolio Quentinowi Tarantino, który jest od Martina sporo młodszy…

Sędziego zagrał utalentowany muzycznie, znany aktor komediowy Leszek. Sukces tym większy, że rola poważnego Sędziego mogła być dla niego artystycznym wyzwaniem. Widać jednak, że środowisko rodzimego Pakosza odcisnęło na aktorze swoje piętno, czyniąc go typem wszechstronnego artysty, który w każdej roli pokazuje maestrię.

Podobnie nie miałem wątpliwości przy obsadzie roli Prokuratora, którą powierzyłem Andrzejowi. Nie zawiodłem się, solidna warszawska szkoła. Dobra emisja głosu i doskonałe rozumienie tekstu sprawiły, że był w swoim wykonaniu tak przekonujący, aż sam się go bałem…

Bodaj najwięcej problemów przysporzyła obsada roli Adwokata, którego brawurowo zagrał wybitny aktor drugoplanowy Sławek. Nie obyło się bez perypetii przy negocjacjach kontraktu. Aktorzy tej klasy rozmawiają bowiem z reżyserem wyłącznie przez swoich agentów, a ci zażądali za występ horrendalnej sumy. Towarzystwo Rowerowe nie jest biedną organizacją, dlatego po negocjacjach dopięliśmy swego. Musieliśmy jednak obiecać, że użyjemy swoich wpływów w załatwieniu artyście głównej roli u jakiegoś znanego reżysera. Zdecydowaliśmy się na Hitchcocka, bo zagrać obecnie u śp. Hitchcocka to by było coś!

Rolę Sekretarki powierzyłem bez wahania Dorocie. Byłbym nawet gotów odwołać spektakl gdyby aktorka nie mogła jej przyjąć. Szczęśliwie mimo napiętego kalendarza, wyraziła zgodę. To Artystka z krwi i kości, obdarzona nieprzeciętnym talentem komediowym. Zagrała w pięknej charakteryzacji tak sugestywnie, że nie mogłem się skupić na swoim zadaniu. Zresztą zauważyłem, że Rysio też był niespokojny…

Podobno prawdziwy artysta potrafi zrobić z roli perełkę nawet trzymając halabardę. To powiedzenie potwierdza Jarek, który z niewielkiej roli Ławnika wycisnął nie jakiś tam sok z buraka, tylko czystą sztukę. To aktor charakterystyczny w szczególnym znaczeniu tego słowa. Zarówno Jego fizis, jak również charakter emanuje łagodnością, dlatego roli kata nie miałbym sumienia mu powierzyć.

Obsadzając Krzysztofa w roli Kata, żałowałem, że scenariusz nie przewiduje postaci amanta, do której Krzysiek pasuje jak ulał. Poza tym ci, którzy widzieli jego zbójecki taniec z siekierką to wiedzą, że ten człowiek zbudowany jest z artystycznej kreatywności. Do tego ta świetna charakteryzacja! To artysta kompletny, który mógłby zrobić karierę nawet w Ameryce, no może za wyjątkiem terenów zamieszkałych przez Siuksów – z uwagi na Jego bujny skalp…

I na koniec, nie sposób pominąć Siostry przełożonej – Ani, która zadbała o nasze bezpieczeństwo zgodnie z zaleceniami GIS. Zaproponowane przez nią innowacyjne metody pomiaru temperatury wejdą do kanonu diagnostyki covida 19. W realu byłaby jednak pielęgniarką niebezpieczną dla zdrowia, bo w jej obecności mężczyznom gwałtownie skacze ciśnienie… Jest to aktorka inteligentna i niezmiernie twórcza, która nie potrzebuje reżysera, żeby stworzyć niezapomnianą kreację.

Podsumowując: “Sąd nad Epidemią” to niewątpliwie nasze najlepsze przedstawienie sezonu! Zwłaszcza, że nic innego dotąd nie graliśmy…

Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim aktorom, a Dorotce, Małgosi oraz Krzyśkowi dodatkowo za piękne charakteryzacje. Chcę również podziękować Joli za scenariusz, Ani, Dorocie oraz Zbyszkowi za oprawę muzyczno – fotograficzną, a publiczności za spontaniczne współuczestnictwo w przedstawieniu.

Jak to wołał, spod czarnego kapelusza nieodżałowany Piotr Skrzynecki, wiercąc się po ciasnej scence “Baranów”: kochajcie teatr, kochajcie sztukę, kochajcie artystów!

Reżyser

*Film i scenariusz widowiska „Sąd nad Epidemią” dostępne są w zakładce Silva Rerum

Dobrodziejstwa ciepłej aury

7.06.2020 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Górki Szczukowskie – Brynica – Strawczyn – Oblęgorek – Chełmce – Brynica – Górki Szczukowskie – Kielce. Dystans ok. 60 km. Prowadził Andrzej, wzięły udział 22 osoby.

Chciałoby się powiedzieć – nareszcie! Po nieprzyjaznym maju, początek czerwca czerwcowy. Nie narzekaliśmy bynajmniej na maj z powodu niskiej temperatury i lekko deszczowej pogody. Jeździmy przecież w gorszych warunkach i nikt nie robi z tego problemu. Maj nas rozczarował ponieważ nie był sobą. To jakby kupić półbuty Lloyda ze świńskiej skóry. Natomiast gorący początek czerwca spowodował, że krajoznawczy charakter naszej wycieczki całkowicie zdominowała, zwłaszcza pod koniec, rekreacja. Odpoczynek w okolicach Brynicy jednym umożliwił spokojne wygrzewanie się w promieniach letniego słońca, a innym leniuchowanie na zielonej łące w cieniu drzew. Wycieczka miała też wymiar historyczny, co widać na poniższym obrazku.

Hołd Pruski?

Tekst i foto: Spółka z o. o. JolMiet