Piękne, co pięknie widać

25.04.2021 r.

Trasa wycieczki: Kielce – G. Sczukowskie – Brynica – Promnik – Zalew Strawczyn – Oblęgorek – Chełmce – G. Szczukowskie – Kielce. Wycieczkę prowadził Andrzej. Dystans 55 km. Wzięło udział 16 osób.

Każda okolica ma jakieś swoje estetyczne centrum. Pozornie może się wydawać, że takim punktem centralnym dla obszaru, który penetrowaliśmy w czasie ostatniej wycieczki jest dworek w Oblęgorku. Bo to przecież Sienkiewicz, dar narodu, itp.,  słowem – dobra historia. Jednak to kościół w pobliskich Chełmcach, za sprawą Andrzeja i Henia, przykuł naszą uwagę, i słusznie. Smukła, jak na barok, okazała budowla malowniczo się eksponuje na wzniesieniu. Patrząc z daleka jak srebrzy się w słońcu, przypomniałem sobie słowa mojej wiejskiej sąsiadki. Na uwagę, iż jest piękną dziewczyną, przytomnie odparła: “byłabym jeszcze ładniejsza gdyby mnie więcej ludzi widziało”. Tak więc dobrze się stało, że wojewoda Jan Aleksander Tarło ufundował świątynię, która jest piękna również dlatego że ją pięknie widać…

Tekst MS., foto Ania.

Wycieczka Świętokrzyska

18.04.2021 r.

Trasa: Kielce – Dąbrowa – Masłów II (Oboźna Droga) – Masłów I (Podklonówka) – Mąchocice – Ciekoty – Św. Katarzyna – Krajno – Bęczków – Leszczyny – Cedzyna – Kielce. Dystans – 50 km. Wycieczkę prowadził Andrzej. Wzięło udział 14 osób.

Wśród wielu szlaków rowerowych w naszym regionie są takie, które bez wątpienia można nazwać świętokrzyskimi. Właśnie taką stricte świętokrzyską trasą wiodła nasza ostatnia wycieczka. No bo jak inaczej nazwać krajobraz jadąc przez Podklonówkę w kierunku Ciekot i Św. Katarzyny. Dobrze, że chałupy ciut zasłaniają te wspaniałe widoki, gdyż można by popaść w stan szkodliwej dla zdrowia ekstazy. A jak już wyjechaliśmy ze Św. Katarzyny w górę w kierunku Krajna, to widok z parkingu na pasmo Łysogór tak zaparł nam dech w piersiach, że już nie wiadomo czy bardziej z powodu pięknego krajobrazu, czy ze zmęczenia górską jazdą. Było super – no może za wyjątkiem postoju w Ciekotach, gdzie trochę nam przeszkadzało śpiewające ptactwo, ponieważ zagłuszało Jarkową muzykę. Lecz to są przecież typowe niedogodności wiosenne…

Tekst MS., foto Jola, Zbyszek.


Post scriptum

Krzysiu – wracaj do nas jak najprędzej, bo jakoś tak pusto w grupie. Życzymy Ci zdrowia!!!


Las na każdą porę

11.04.2021 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza – Marzysz – Borków – Trzemosna – wiata Murawin – Dąb „Jędrek” – Ujny – Pierzchnica – Skrzelczyce – Radomice – Marzysz – Suków – Mójcza – Kielce. Trasę obmyślił oraz wycieczkę prowadził Andrzej. Wzięło udział 15 osób – w tym 7 Pań. Dystans 65 km, a dla niektórych nawet 72.

U nas w Towarzystwie nawet jedna kobieta czyni wiosnę, a siedem to już wycieczka wybitnie wiosenna. Przyjrzeliśmy się zatem wiosennej przyrodzie, by przegonić resztki dystopicznych myśli, wywołanych covidową sytuacją. Clou leśnych atrakcji stanowił bez wątpienia Dąb – odkryty ongi przez Andrzeja – piękny niczym amerykański dolar, solidny i wieczny. Mimo termicznej huśtawki, kwitną już przylaszczki, fiołki i zawilce, a kto ma dobre oko, dostrzeże nawet pięknego wawrzynka wilczełyko. Wiosenne polowania na wawrzynka urządza Andrzej* , a jesienią na czerwone wawrzynkowe jagody polują dzwońce. Las jeszcze nie ujawnił pełni wiosennej krasy, dlatego żeby dostrzec jego walory, trzeba się trochę postarać. Należy, wzorem futbolowych językotwórców, „nauczyć się go czytać”. Nawet wczesnowiosenny, pozornie szary las może być przedmiotem estetycznej kontemplacji. Przede wszystkim w porze bezlistnej dobrze widać perspektywę – bodaj najważniejszy atrybut przestrzeni. Poza tym dobra widoczność pozwala dostrzec detale, choćby leśną kapliczkę, dziuplę czy zeszłoroczne gniazdo, a w podkieleckich lasach nierzadko jeszcze ślady wojny**. Widać też gdzie „buchtuje” śmieciowa hołota. Ostatnio las przez cały rok pachnie żywicą, choć jest to bardziej żywiczny płacz niż zapach, gdyż leśnicy więcej wycinają niż sadzą.

Z zagadnień pozaprzyrodniczych trzeba odnotować akcję charytatywną zorganizowaną przez Leszka. Leszek w swojej niczym nieskrępowanej szczodrości godnie uczcił Dzień Miłosierdzia, rozdając wysokiej jakości rowerową odzież męską. Nasi liberałowie nie byliby zadowoleni z takiej działalności, bowiem Leszek swoim rozdawnictwem psuje rodzimy rynek odzieży sportowej, gwałtownie zwiększając nieekwiwalentną podaż. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy z niepewnego źródła, podczas następnej wycieczki będzie rozdawał rowerowe body, szyte według najnowszej mody. Jednocześnie dementujemy, jakoby odzież sportowa, którą rozdaje Leszek, pochodziła z powojennej UNRY. To są niegodne plotki charytatywnej konkurencji. Zatem drogie Panie i Panowie – do zobaczenia za tydzień!

* por. zakł. Silva Rerum 31.03.2021.

** Mogliśmy je zobaczyć m.in. podczas wycieczek prowadzonych przez Andrzeja – por. Rowerem w Nowy Rok 1.01.2021, czy Wycieczka historyczna 6.12.2020.

Tekst MS, foto Ania oraz Jola.

Poświąteczny BMI

5.04.2021 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Wiśniówka – Barcza – Lekomin – Zagnańsk – Samsonów –  Poręba – Kobylaki – Przyjmo – Bobrza – Porzecze – Bugaj – Szczukowice – Kielce. Dystans 55 km. Wycieczkę prowadził Leszek. Wzięło udział 10 osób.

Zgodnie z zapowiedzią wycieczka była poświęcona przywracaniu BMI do stanu przedświątecznego. Pokropieni przez Dorotę dyngusowym jajem, rozpoczęliśmy imprezę z wiarą w terapeutyczny sukces. W rowerowym wydaniu terapia bardzo efektywna, ponieważ wysiłek fizyczny łączy z pozytywnymi doznaniami, które oferuje obcowanie z przyrodą, oraz z walorami terapii grupowej. W skrócie wypracowaną przez nas metodę można opisać sekwencją: W (wysiłek) – N (nawadnianie) – K (kontemplacja). Wysiłkowy etap terapii powierzyliśmy Leszkowi, który jest w tym względzie autorytetem, bo mógłby należeć do dietetycznej Mensy z najlepszym wskaźnikiem Body Mass Index w całym kieleckim powiecie. Ponadto preferuje długie dystanse w uciążliwych warunkach pogodowych. Tak było i tym razem – silny wiatr oraz długa asfaltowa trasa w towarzystwie samochodów, tak dała nam w kość, że straciliśmy kalorii ponad normę. Drugą częścią terapii pod wiatą w Samsonowie, zarządzała Dorota z pomocą Rysia, umiejętnie łącząc różne rodzaje płynów nawadniających, bogatych w alkaloidy, polifenole, aminokwasy, witaminy oraz flawonoidy. Z kolei Jarek zamknął cykl terapeutyczny kontemplacją leśną w okolicach Białogonu, co pozwoliło ukoić nasze uszy zanieczyszczone samochodowym hałasem.

Tekst MS, foto Zbyszek.

Topienie Marzanny 2021

28.03.2021 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza – Kuby Młyny – Marzysz – Borków – Słopiec – Kranów- Mójcza – Kielce. Dystans 47 km. Wycieczkę prowadził Andrzej, wzięło udział 17 osób.

Tym razem uroczystość “Topienie Marzanny” odbyła się zgodnie z zamiarem. Naszej determinacji aby to zrobić, wyszła naprzeciw stosunkowo słoneczna pogoda. “Zaprawieni” w poprzednich realizacjach aktorzy zagrali bardzo spontanicznie, tworząc spektakl pełen dramaturgii, godny najlepszych teatrów londyńskiego West Endu. Recenzja jest może przyprawiona nutką egzaltacji, lecz trudno się dziwić wszak świętowaliśmy w wiosennych nastrojach. Recenzję dedykujemy niektórym profesjonalnym teatrom, sugerując, że można tworzyć sztukę bez molestowania aktorek. Niżej przytaczamy kwestie wygłaszane w ramach planu – Sąd nad Marzanną. Całość prezentowaliśmy w materiale anonsującym to wydarzenie / por. zakł. Ogłoszenia 17.03.2021/ .

Oskarżyciele: Panie oraz Panowie z Towarzystwa

Marzanno, Marzanno Lucyfera panno. Nim cię utopimy, ogniem przypalimy

Marzanno, Marzanno złego ducha panno. Postoisz u słupa, to ci zmarznie dupa

Marzanno, Marzanno ty złośliwa panno. Dzisiaj cię topimy, bo cię nie lubimy

Marzanno, Marzanno ty zimowa panno. Dla nas dzień radosny, nie doczekasz wiosny

Marzanno, Marzanno ty diabelska panno. Będziesz stać przy oknie, niech ci dupa zmoknie

Marzanno, Marzanno ty ponura panno. Ogniem cię spalimy, do wody wrzucimy

Marzanno, Marzanno demoniczna panno. Wrzucimy cię w trawy, niech cię zjedzą żaby

Marzanno, Marzanno wszystkich diabłów panno. Przy diabelskim śpiewie zawiśniesz na drzewie

Marzanno, Marzanno nienawistna panno. Jesteś dziś wyklęta, giń w wody odmętach

Marzanno, Marzanno ty rozpustna panno. Dyskretnie bez huku, zrobimy ci kuku

Marzanno, Marzanno nie zapomnij wrócić. Żebyśmy cię mogli, znów do wody wrzucić

Egzekutor – Andrzej W.

Dla zaspokojenia naszego sumienia giń za twoje przewinienia!

Rycerz obrońca – Sławek K.

Moja ci jest moja, nie dam jej wodzie nie dam, dla niej życie zaprzedam!

Wyrok Sądu

Zgodnie z wolą większości Pań i Panów z Towarzystwa, Sąd wydał wyrok: Marzannę podpalić i utopić w odmętach Lubrzanki!

Nie pomogła prośba szlachetnego rycerza. Jak każe tradycja Marzanna dostała za swoje – no cóż – dura lex sed lex. Teraz płynie spokojnym nurtem Lubrzanki, następnie Nidą będzie zdążać do Wisły, by gdzieś z początkiem lata pluskać się w wodach Bałtyku...


Scenariusz, kostiumy, reżyseria: Mietek S.

II reżyser: Małgosia R.

Więcej zdjęć jak zwykle w galerii foto.

Tekst M.S., foto Ania.

Sposób na wiosenną niepogodę

21.03.2021 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Białogon – Szczukowice – Piekoszów – Szewce – Zgórsko – Trzcianki – Kowala – Bilcza – Dyminy – Kielce. Dystans 57 km. Wycieczkę prowadził Leszek, wzięło udział 9 osób.

Jakież to irytujące – można by pomyśleć – jedzie człowiek z nadzieją, że będzie chociaż trochę wiosennie, wszak już dwie wiosny nadeszły –  astronomiczna i kalendarzowa, a tej prawdziwej ni widu, ni słychu. Rzeczywiście, hardkor w pełnym wydaniu – śnieg, wiatr i zimno. Najdziwniejsze jest to, że mimo tych niedogodności przejechaliśmy kawał drogi nigdzie się nie śpiesząc i w bardzo dobrym nastroju. Poniekąd pewnie dlatego, że wycieczkę prowadził Leszek. Nie bez znaczenia była również obecność dziewczyn – Doroty oraz Gosi, które tworzyły antyzimową osłonę z kobiecego wdzięku. Miejmy nadzieję, że wrodzonego uroku naszych koleżanek nie będziemy nadużywać, bo przecież kąt padania promieni słonecznych się zwiększa i choćby się zmówiły wszystkie strzygi czy inne złośnice, to i tak ku prawdziwej wiośnie wszystko nieubłaganie zmierza.

Tekst S.M., foto Dorota, Gosia oraz Zbyszek.

Przedwiośne, ach to ty!

14.03.2021 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza – Kuby Młyny – Marzysz – Radomice – Zalipie – Łabędziów – Morawica zalew – Bieleckie Młyny – Bilcza – Kielce. Dystans 53 km. Prowadził Andrzej, wzięło udział 18 osób.

Widać już w naszym Towarzystwie przedwiosenny ruch w interesie, o czym świadczy chociażby wysoka frekwencja. To dobrze rokuje na następne, już wiosenne niedziele, tym bardziej, że nastrój uczestników szczęśliwie nie ucierpiał wskutek covidowych perturbacji. Cegiełkę do zasobu naszego optymizmu dołożył Boguś, którego spotkaliśmy w dobrym zdrowiu nad zalewem w Morawicy. A zatem skoro łańcuchy nasmarowane, w kolanach nikomu nie skrzypi, żadna z dziewczyn nie straciła na urodzie, to można zaczynać ciepły sezon 2021.

Tekst MS; foto Ania

Poetyckie Święto Kobiet

7.03.2021 r.

Trasa wycieczki: Pokręciliśmy się trochę po okolicy (ok. 35 km), by dojechać do naszego Portu Macierzystego KTR w wiacie “Pod rybami”, bo tam siódmego marca – świętowaliśmy ósmy marca. Wzięło udział  6 PAŃ i 14 panów. Świąteczny korowód rowerowy prowadził Andrzej.

Wypadało Dzień 8 marca świętować w podniosłym nastroju, chociażby ze względu na dramatyczne okoliczności powstania tego święta.  Oczywiście zmienił się obecnie charakter Święta Kobiet, chociaż nie uważamy, aby go obchodzić w sposób infantylny, jak to niekiedy ma miejsce. Dlatego oddaliśmy głos poetom, stawiając naszym dziewczynom poetyckie horoskopy. Również z wykorzystaniem literackich narzędzi, panowie sporządzili opisy ich przymiotów. Wszystko według szlachetnej konwencji: o pięknych kobietach niech mówią piękne słowa.

Oto jakie wiersze wybrali mężczyźni, by opisać przymioty Pań (kolejność w porządku alfabetycznym):

Dorota

"Obdarzona w to wszystko przez hojną naturę
Co nam niewiastę czyni powabną i miłą"

Gosia

"Żem do płochych zalotów nie nadto pochopna
Nie tak jestem dewotka, jak raczej roztropna"

Jola

"Rzecz wcale to rzadka
Równie rozsądna jak gładka"

 Kasia

"Wesoła – a tkliwa, marząca – a żywa
A wzrok ma uroczy...ach oczy!"

Małgosia R.

"Kto ją kochał znalazł skarb pogody,
Pokoju ducha i ciszy, i zgody"

Monika

"Jak u niej rozum wdziękiem nęci
Łącząc moc męską z słodyczą niewieścią"

Do Dziewcząt z naszego Towarzystwa, zarówno obecnych na tej uroczystości, jak również nieobecnych apelujemy, abyście Wasze walory tj. wdzięk, powab i pogodę ducha pielęgnowały starannie, z uwagi na duże zapotrzebowanie na te dobra w naszym Towarzystwie.

Dziękujemy świętującym w tym pięknym Dniu, za obfite dary biesiadne oraz specjalnie przygotowane na tę okazję przez Kasię i Leszka leszczynowe drewno, którym rozpaliliśmy ogień miłości…

Kochajmy kobiety, kochajmy poetów!

Uwagi: Wiersze pochodzą z: Horoskop poetycki z XIX wieku. Tom “Pani”. Warszawa 1979.

Tekst MS, foto Jola

Pożegnanie lutego

28.02.2021 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Dąbrowa – Masłów – Mąchocice – przełom Lubrzanki – Wilków – Św. Katarzyna – Grzbiet krajeński – Krajno – kościół – Górno – Niestachów – Suków – Mójcza – Kielce. Wycieczkę prowadził Leszek, wzięło udział 12 osób. Dystans 60 km.

Zażywając słonecznych kąpieli nad Cedzyńskim zalewem ubiegłej niedzieli, obserwowaliśmy spore ilości morsujących. Niektórzy z nich, ukradkiem szczękając zębami, przybyli tu z podobnych pobudek co ten Cygan, który dla towarzystwa dał się powiesić. Jednak zdecydowana większość sprawiała wrażenie, że morsowanie jest źródłem wręcz hedonistycznej przyjemności. To nas zaintrygowało, jako że radości z życia nigdy za wiele. Oczyma wyobraźni widzieliśmy jak w przerębli lub jak kto woli przeręblu, nasza grupa wraz z rowerami zażywa ozdrowieńczych ablucji. Dlatego gotowi na wyzwania czasu, zaczynamy wdrażać w Towarzystwie metodę Wima Hoffa – prekursora różnego typu kriowyzwań. Jest to połączenie oddechu, ekspozycji na zimno oraz medytacji. Z oddechem mogą być problemy, wszak oddech, zwłaszcza jadąc pod górę, miewamy niespokojny. Natomiast przystosowanie do zimna pójdzie jak z płatka, poprzez zdejmowanie kolejnych łupin z odzieżowej cebulki. Najprościej będzie z medytacją, bowiem w pewnym wieku zamiast myśleć zwykle już tylko się medytuje. Zalecany przez Hoffa czas przystosowania organizmu do przeręblowych wymagań to 10 tygodni. Dla lepszej adaptacji dodamy jeszcze tydzień. Obliczyliśmy zatem, że stosując się do wymienionych reguł, w wycieczkową niedzielę 13 czerwca będziemy gotowi do pierwszego morsowania w wodach cedzyńskiego zalewu…

Lecz póki co, odbyliśmy wycieczkę w warunkach lutowej rzeczywistości, która choć zimowa, już trochę rokuje wiosennie. Skowronki na mójczańskich polach zaczynają rozgrzewać skrzydełka, by zawisnąć niczym minidrony na wiosennym niebie i śpiewać swoim samiczkom serenady. Ku irytacji feministek należy bowiem dodać, że samczyki skowronków zajmują się wyłącznie śpiewem, zostawiając wszystkie inne zajęcia samiczkom. Zatem w wiosennych nastrojach, choć z sentymentem, pożegnaliśmy lutego. Może i śnieżny luty trochę uprzykrzał życie naszym rowerom, lecz daj nam przyrodo więcej takich zimowych miesięcy, bo śniegu jak zdrowia, nigdy za dużo.

Tekst MS, foto MS i LO

Wiosna, choć jeszcze zimowa

24.02.2021 r.

Trasa wycieczki: Kielce -Białogon – Słowik – Czerwona Góra – obwodnica Chęcin – Korzecko – Podzamcze Chęcińskie – Przymiarki – Lipowica – Wola Murowana – Nowiny – Słowik – Kielce. Dystans 50 km. Wycieczkę prowadził Leszek, wzięło udział 7 osób.

Przejechaliśmy w środę trochę kilometrów poza miastem. W przyrodzie resztki zimowej ciszy. Z rzadka już słychać nieśmiałe ptasie piokanie, a kosy biegając po trawie pióra w ogonkach stroszą. Na godowe śpiewy jednak jeszcze za wcześnie. Część zimujących rezydentów przeniosła się do miasta, bo teraz nawet wiosną nie warto na wsi fruwać.  Dawniej jak chłop koniem orał, to gawron, krocząc nieśpiesznie za pługiem, spokojnie pędraki zdążył pozbierać. Teraz traktorem jeżdżą tak szybko, że musi pożywienia szukać w wielkim pośpiechu i stresie. A w mieście ludzki dobrobyt coraz większy, to zawsze jakiś przyjazny śmietnik się znajdzie. Zresztą, rowerzystom też radzimy wsi unikać w zimowej porze, chyba że ktoś lubi smogowe klimaty lub jedzie z covidową utratą węchu.

Może to jednak czcze utyskiwanie, bo przecież słoneczko przygrzewa, środowy dzień nad pięknym zalewem w Lipowicy był już dłuższy od najkrótszego o 2 godz. 43 min. 35 sek., a i smog na wsiach trochę mniej straszny z powodu covidowych maseczek. Niech zatem kwintesencją tej udanej wycieczki będzie fragment nieco zmienionej piosenki  Jerzego Wasowskiego:

 Już wiosna - jeszcze zimowa 
       Niebawem - przyjdzie prawdziwa 
    I tylko patrzeć, już tylko patrzeć
    Jak… covid zacznie przegrywać 

Tekst oraz foto: M.S.