Pięć godzin przyjemności

20.10.2024 r.

Trasa wycieczki: Kielce – Bilcza – Brzeziny – Nida – Ostrów – Morawica zalew – Radomice – Marzysz – Kielce, oraz w krótszym wariancie Morawica – Kielce. Dystans 50km, wzięło udział 14 osób. Wycieczkę prowadził Andrzej.

Moje sprawozdania z wycieczek są mało “sprawozdawcze”, co z pewnością zauważyli nawet zwolennicy czytelniczego skimmingu. Doceniam wyczerpujące opisy z wycieczek rowerowych jak również “podziwiam” mistrzów zwięzłej formy w stylu “my tu byli” często ozdobione esencjonalnym “Jadźka k…a” lub jeszcze krótszym akcentem. Oczywiście sprawozdania powinny dotyczyć tego czego doświadczamy podczas wycieczki. Kłopot w tym, że te same miejsca z natury rzeczy odwiedzamy po wielokroć. Zatem sprawozdania często dotyczą nastrojów czy emocji ponieważ postrzeganie krajobrazów wydaje się równie ważne jak ich walory.

Ostatnia wycieczkowa niedziela powinna dostarczyć powszechnej przyjemności z tytułu tych pięciu wspólnie spędzonych godzin. Pogoda słoneczna, tyleż ciepła co rześka, powietrze czyste, że nawet pyłów zawieszonych P10 nie było na czym zawiesić, widoki na Łysogóry w czterech planach, a rowery bezawaryjne niczym włoski 1.9 tdi. Nawet stawy kolanowe skrzypiały ciszej niż to coś, co onegdaj skrzypiało w Jurkowym rowerze.

Oferta pogodowo – krajobrazowa dla wszystkich jednakowa, lecz to nie znaczy, że jej postrzeganie także. Na nic by się zdała Leszkowi uroda Gór Plebańskich gdyby np. zapomniał swojej kanapki z baleronem wędzonym w zimnym dymie, a zadowolenie Ani ze słonecznej pogody mógłby zakłócić syndrom niewyłączonego żelazka. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Wszyscy jechaliśmy bez stresu. Nawet Andrzej prowadził wycieczkę w pogodzie ducha, mimo, że Sławek “prowadził” Andrzeja. Dlatego in gremium doświadczyliśmy sporo niereglamentowanej przyjemności podczas wspólnej, rowerowej niedzieli.

Tekst MS, foto Gosia i Jola

PS. UWAGA! W najbliższą niedzielę (27.10) uroczystość – patrz OGŁOSZENIA!!!!!

Dodaj komentarz