Relaks w męskim klimacie

31.05.2020 r.

Trasa przejazdu: Kielce – Stadion – Dyminy- droga wywozową do Marzysza – Marzysz II – Znojów – Borków – Kaczyn – Suków Babie – Kielce. Dystans 60 km. Prowadził Leszek, wzięło udział 6 osób.

Czas relaksu, relaksu to czas – te słowa z refrenu znanej kiedyś piosenki zespołu Andrzej i Eliza, bodaj najtrafniej opisują klimat ostatniej wycieczki. Właściwie wszystkie okoliczności temu sprzyjały. Pogoda pozwalała na jazdę w umiarkowanym cieple, pod zachmurzonym niebem. Raz czy dwa uraczyła nas mżawką, niczym mgiełką Yardley’a w sprayu. Wokół las koloru głębokiej zieleni, której darmo szukać w słoneczny dzień. Do tego męskie towarzystwo w kameralnej ilości, które zwalniało uczestników ze stroszenia piór, co jest naturalne w przypadku gdy się jedzie w obecności dziewczyn. Jednym słowem czas relaksu.

Tekst: MS, foto: Mietek i Michał

Jeśli o pięknej wycieczce marzysz, to jedź przez Marzysz!

24.05.2020 r.

Trasa przejazdu: Kielce – Suków Modrzewie – Marzysz – Znojów – Kaczyn – Borków – Trzemosna – wiata Murawin – Ujny- drogą leśną do Osin – Pierzchnica – Kalina Górecka – Skrzelczyce – Radomice – Marzysz Modrzewie – Suków – Kielce. Dystans 70 km. Prowadził Leszek, liczba uczestników – stosownie do okoliczności.

Warszawiacy mają dwie szkoły myślenia – otwocką i falenicką. My w KTR też mamy swoje. Można by je nazwać szkołą piekoszowską oraz daleszycką, nie licząc dwu pozostałych. Są jednak jakieś szczególne walory, które sprawiają, że szkoła daleszycka wyraźnie przewodzi w tej stawce. Jak zatem zarządzać wycieczkami wg kierunków geograficznych? Tu istnieją również dwie szkoły – podejście liberalne oraz regulacyjne. Pierwsze preferuje spontaniczność, to taka ekonomiczna “niewidzialna ręka rynku” gdzie się pozwala, by rzeczy działy się niemal bezwiednie. W drugim przypadku staramy się wpływać, by sprawy podążały w określonym kierunku. Każde z tych podejść ma tyle samo wad co zalet, a we wzajemnej relacji są równowarte. Bez względu na to, która szkoła jest bliższa prowadzącemu ostatnią wycieczkę, jej natura była tyleż przemyślana co spontaniczna, a zatem i rezultat super. Na początek bioróżnorodny staw w Znojowie, w którym życie pulsuje aż się woda podnosi. Królestwo roślin, żab, owadów i ptaków, którym trochę przeszedł godowy nastrój z początku wiosny, ale i tak dają wiele świadectw swojego istnienia. Nieco z lewej okazała budowla bobrów w kształcie piramidy. Ten przykład jest dowodem, że woda ma zdolności czarodziejskie. Drugim miejscem, którego nie sposób pominąć będąc w tych stronach, jest piękna wiata Murawin na trasie Green Velo Trzemosna – Ujny. To nie tylko miejsce dla wypoczynku. To także starannie wykonany obiekt, ładny sam w sobie, dobrze nasłoneczniony, z koszami czekającymi na śmieci, w przeciwieństwie do wielu innych tego typu, w których kosze, jeśli są, bywają opróżniane od wielkich dzwonów. To tylko dwa z wielu innych urokliwych miejsc, które odwiedziliśmy w czasie wycieczki. Może dlatego kierunek SE jest królem naszych wyjazdów rowerowych?

Suplement

Bywało, że niezbyt pochlebnie ocenialiśmy jazdę na rowerze stylem głowa w dół. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość, że przy niewielkiej prędkości, jazda tym stylem może dostarczać wrażeń, o których się nie śniło filozofom. Podczas wspomnianej wycieczki, podążając asfaltową drogą przez las z Borkowa w kierunku Trzemosnej, dało się zaobserwować setki, a może tysiące robaczków, przekraczających drogę z północnego wschodu na południowy zachód. Tylko jeden, spośród dziesiątków przez nas obserwowanych, zmierzał konsekwentnie w przeciwnym kierunku. Małe, trzycentymetrowe stawonogi przypominające stonogę lub wija, z dużą determinacją przemierzały drogę nie wiadomo po co. Ta robaczkowa tyraliera dała się obserwować niemal na całym odcinku drogi. Zjawisko było tyleż ciekawe co irytujące, bo odruchowo zaczęliśmy omijać robaczkowych piechurów, co utrudniało pościg za peletonem prowadzonym przez Leszka. Jednak tylko do czasu, bo po kilkunastu metrach slalomu, pozostawiliśmy życie robaczków w rękach ślepego losu. Być może nie warto zaprzątać sobie głowy takimi sprawami. Jednak w czasie wolnym, podczas wycieczki rowerowej, myślenie o codziennej prozie życia jest niehigieniczne. A myśleć o czymkolwiek trzeba, choćby po to aby opóźniać nieuchronną demencję. Stąd tych kilka retorycznych pytań, które się nasuwają po obserwacji robaczkowej wędrówki:

  • Skąd idą i dokąd zdążają?
  • W jakim celu, skoro środowisko po obu stronach drogi wydaje się identyczne?
  • Jaką część życia zajmuje im ta podróż?
  • Ilu z tych co wyszli dojdzie do celu?
  • Czy i ew. kiedy zamierzają wracać ?
  • Co jest sygnałem do rozpoczęcia wędrówki oraz do jej zakończenia?
  • Wreszcie sprawa bodaj najważniejsza – dlaczego ten jeden robaczek szedł w przeciwną stronę?

Itd., itd., itd. Odpowiadać na te pytania nie musimy, za to możemy stawiać kolejne, byle synapsy były w ruchu.

Królestwo roślin, żab, owadów i ptaków

Żabi Raj

Spółka JSM

Covidcross *

17.05.2020 r.

Gr. 1. Kielce – Szczukowskie Górki – Podzamcze – Piekoszowskie – Korczyn – Wierna Rzeka – Łubno – Jaworznia – Kielce. Dystans 70 km. Prowadziła Ania.

Gr. 2. Kielce – Bilcza – Zastawie – Kuby Młyny – Kielce. Dystans 40 km. Prowadził Andrzej.

Legalizm, który jest jedną z niepisanych zasad naszego Towarzystwa spowodował, że jechaliśmy tym razem w odrębnych grupach. Niezbyt długi dystans wycieczki Andrzeja, zrekompensowały walory krajobrazowe, bo jak pisał poeta Leopold „O cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa…” Jednak bohaterką dnia była dętka Jurka, a właściwie wielokrotna operacja na jej gumowym organizmie. Objawy banalne – z chorej uchodziły siły witalne. W normalnej sytuacji nie byłaby to nawet operacja, a zwyczajny zabieg. Rokowania wydawały się dobre, choćby dlatego, że uzdrowienia podjął się Andrzej, który obok Sławka i Leszka, należy do elity dętkowych chirurgów. Opieka medyczna też była doskonała, ponieważ właścicielem chorej był medyk. A jednak coś poszło nie tak! Po otwarciu pacjentki zdiagnozowano wprawdzie tętniaka (patogen typu aneurysyma verum), ale nie to było przyczyną kłopotów. Problemem okazały się inne, liczne choroby towarzyszące, charakterystyczne dla wieku starczego, a właściwie pozostałe po nich rozległe blizny pooperacyjne. Dość powiedzieć, że pokrywały 70 % potencjalnych pól operacyjnych. Ostatecznie, po kolejnych próbach reanimacji, przywrócono staruszce czasowo funkcje życiowe. Dobrze, że nie złapała wcześniej Covid 19, bo byłoby już po niej. Na szczęście, nawet tak spektakularne wydarzenie jak to opisane wyżej, nie zdołało przyćmić urodzin Doroty.

undefined Dorotko, dziękując za poczęstunek, jeszcze raz życzymy Ci wszystkiego najlepszego i dedykujemy słowa piosenki „czterdzieści lat minęło jak jeden dzień…” Niechaj następne lata upływają Ci nieco wolniej.


Operator z asystentem

W wycieczce Ani nie uczestniczyłem, lecz znając prowadzącą, jestem pewien, że trasa była ciekawa a atmosfera super.

Drużyna Ani

*Praca zbiorowa: autor tytułu – Heniu, tekst – Mietek, foto – Ania i Jola

Wycieczka reaktywacyjna

Trasa przejazdu: Kielce – Bałogon – Jaworznia Zelejowa – Rezerwat G. Zelejowa – Zawada – Łaziska Jaworznia – G. Szczukowskie – Kielce. Dystans: 47 km. Prowadził Andrzej; liczba uczestników oraz odległości międzyosobnicze – zgodnie z przepisami

10.05.2020 r.

Powoli, ostrożnie i z rozwagą odmrażamy działalność Kieleckiego Towarzystwa Rowerowego, mocno sponiewieranego kryzysem pandemicznym. Informujemy jednak, że w poczuciu troski o stan krajowego budżetu, nie występowaliśmy o żadne benefity wynikające z tarczy antykryzysowej. W dodatku deklarujemy utrzymanie dotychczasowego zatrudnienia w firmie, a nawet gotowi jesteśmy go zwiększyć o kilka pięknych kobiet. Na okres wychodzenia z kryzysu wynajęliśmy bowiem za duże pieniądze dwu wybitnych menadżerów z nadzieją, że przywrócą należny blask naszej organizacji. Podsumowując wrażenia z wycieczki z satysfakcją konstatujemy, że wirus nie poczynił znaczących szkód w przyrodzie świętokrzyskiej. Drzewa zielone jak zwykle, ptaszki świergolą resztkami wiosennego wigoru, tylko żłobki krasowe na Zelejowej jakby nieco mniej wyraziste. Zresztą może to tylko złudzenie? (Tekst napisany zgodnie z sugestią prof. Jana Miodka – minimum przecinków)

Management KTR KIGARI powołany na czas wychodzenia z coronakryzysu

Tekst, foto: M.S.