Trasa wycieczki: Kielce – Dąbrowa – Masłów II – Przełęcz Masłowska – Brzezinki – Ciekoty – Mąchocice – Leszczyny Skała – Cedzyna – ognisko nad zalewem – Kielce. Dystans: 35 km. Wycieczkę prowadził Leszek, uczestniczyło 13 osób.

02.02.2020
Debiut tegorocznego lutego był kwietniowy. Natomiast podczas niedzielnej wycieczki, przy kilku stopniach powyżej zera oraz sporadycznych opadach śniegu z deszczem, wiało zdrowo. Wbrew pozorom dobrze, że w niedzielę luty upodobnił się do marca. My rowerzyści przyjmujemy zwykle kaprysy pogody z dobrodziejstwem inwentarza, czyli bierzemy jak leci: ciepło – dobrze, zimno też dobrze, bez względu na porę roku. Lecz ubrani w modną obecnie polityczną poprawność wiemy, że ciepła zimą głośno chwalić nie wypada, wszak to podobno stan zawiniony. Dlatego nieco chłodniejsza niedziela uspokoiła nasze ekologiczne sumienia. Ponadto trochę przemarznięci mieliśmy powód, żeby z inicjatywy Krzysztofa rozpalić ognisko w Cedzynie. To mi przypomniało bon mot Johna Steinbecka: “czymże jest ciepło lata bez chłodu zimy, by nadać mu słodyczy”. Rzeczywiście – no bo jak tu docenić ciepło kwietniowe w lutym, skoro nam do tej pory uszy porządnie nie przemarzły.
A tak na marginesie: widziałem w sobotę w rezerwacie Sufraganiec paśnik pełen marchewek oraz innych warzyw, których nie tknęły nawet niewybredne dziki. Ciekawe ile by zapłacili aktywiści z Greenpeace za ten obrazek, jako dowód na ocieplenie klimatu – pomyślałem racząc się soczystą karotką z paśnika. Z lizawki nie skorzystałem…
Budki suflera w roli wiatrołapów

Lutowy krajobraz zimowy

Tekst: M.S. Foto: J.S.
